Reklama

Scenariusz MM?

14 dni temu, na zamknięcie sesji 3 października, WIG20 ustanowił rekord wszech czasów na poziomie 2564,9 pkt. Od tamtej pory do dołka z 19 października wartość indeksu spadła o ponad 10%. Tempo, w jakim obniżają się notowania, może wśród inwestorów rodzić podejrzenia, że właśnie wykreśliliśmy szczyt hossy. Czy są one uzasadnione?

Publikacja: 22.10.2005 08:45

Przyspieszenie w ostatniej fali wzrostowej przed zbudowaniem długoterminowego szczytu to cecha charakterystyczna końca hossy na GPW. Tak było na przełomie lat 1996 i 1997 oraz na początku 2000 roku. Podobny schemat zaobserwowaliśmy obecnie. Między listopadem 2003 roku i kwietniem 2004 roku WIG20 zyskał 32%, w kolejnej fali wzrostowej - trwającej od maja 2004 do lutego 2005 - podniósł się o 31,5%. Między majem i październikiem 2005 r. zyskał 40,6%, po czym w ciągu 12 sesji stracił 10,6%.

Tempo wysokie,

ale w normie

Okazuje się, że takie tempo zniżki jest porównywalne z szybkością, z jaką WIG20 spadał po zakończeniu internetowej hossy. Po 14 sesjach był wtedy na minusie 11,6%, teraz stracił niecałe 10%. Indeks traci za to wartość w dużo szybszym tempie niż w lutym 1997 roku. Na tej podstawie trudno wysnuć jakieś decydujące wnioski - okazuje się, że nawet wolniejsze tempo spadku może być sygnałem zakończenia długoterminowego trendu wzrostowego.

Do klarownych wniosków nie prowadzi też porównanie obecnej przeceny do trzech średnioterminowych korekt, które zdarzyły się po zapoczątkowaniu hossy w marcu 2003 roku. Okazuje się, że przed dwoma laty we wrześniu indeks największych spółek tracił jeszcze szybciej, a mimo to dał radę wrócić do hossy. Jednak od początku korekty do czasu, kiedy WIG20 osiągnął nowe maksimum w trendzie wzrostowym, minęło pięć miesięcy. Warto też zwrócić uwagę, że w trakcie korekty doszło do wymiany liderów - przed spadkiem rynek ciągnęły w górę średnie spółki produkcyjno-eksportowe, później główną rolę zaczęły odgrywać firmy z WIG20. Teraz taką wymianę na czele peletonu dużo trudniej sobie wyobrazić, bo w czołówce przewinęły się praktycznie wszystkie spółki.

Reklama
Reklama

Dwa schematy

Choć analiza skali spadku nie prowadzi do jednoznacznych rozstrzygnięć, czy mamy do czynienia ze średnioterminową korektą, czy zakończeniem hossy, to jednak możemy sporządzić dwa schematy zachowania WIG20 w najbliższych dniach. Pierwszy - nazwijmy go "Mały Miś" i drugi - powiedzmy "Duży Niedźwiedź". Schemat MM zakłada, że z poziomu 38-proc. zniesienia ostatniej fali wzrostowej (WIG20 osiągnął go praktycznie w środę) rozpoczniemy korektę październikowego spadku. Czyli przed ewentualnym przebiciem dołka z 19 października (2293 pkt) najpierw wykres WIG20 pokona spadkową linię trendu, obejmującą ostatnie trzy tygodnie. Zakończenie korekty i powrót do hossy nastąpi najpóźniej z okolic 2200 pkt (choć wskazane byłoby już nieprzełamywanie 2293 pkt), gdzie znajduje się 50-proc. zniesienie wspomnianej fali wzrostowej. Schemat ten jest odwzorowaniem korekty z września 2003 roku.

Układ DN zakłada z kolei, że spadek nie zostanie przerwany, dopóki WIG20 nie znajdzie się na wysokości 2200 pkt, czyli nie osiągnie 50-proc. zniesienia ostatniej fali hossy. W ten sposób rynek zachowywał się w 2000 roku. Pierwszego ruchu w górę doczekaliśmy się dopiero z poziomu 1925 pkt, kiedy wcześniejsza fala wzrostowa (październik 1999 - marzec 2000) została zniesiona w połowie. Ten sposób zachowania rynku każe poważnie wziąć pod uwagę scenariusz, zgodnie z którym 3 października definitywnie zakończyliśmy hossę.

Bez osłabienia waluty

Uważam, że schemat DN jest w tym momencie mniej prawdopodobny. Skoro polskim rynkiem rządzą inwestorzy zagraniczni, to zmianie trendu na rynku akcji towarzyszyć powinno osłabienie złotego. Tymczasem nasza waluta trzyma się bardzo mocno. Wczoraj po południu za złotego trzeba było zapłacić 0,257 euro, gdy na kilkuletnim szczycie z pierwszej połowy października złoty wyceniany był na 2,558 euro. Kiedy WIG20 budował wierzchołek w marcu 2000 roku, kurs złotego spadł o 9% w trzy miesiące.

O wycofywaniu się inwestorów zagranicznych z Polski trudno jest mówić, jeśli porównamy sytuację naszego rynku i węgierskiego. Od początku września forint stracił 4%, kursy tamtejszych obligacji skarbowych zniżkują dziewiąty tydzień z rzędu. BUX w trakcie korekty stracił 13,8% (w lokalnej walucie). Warto też zwrócić uwagę na powód wyprzedaży - zapowiedź zwiększenia tegorocznego deficytu budżetowego do 6,1% PKB oraz wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących (8,5% PKB). Najważniejszy z punktu widzenia rynków finansowych skutek będzie taki, że przyjęcie euro przesunie się najprawdopodobniej poza 2010 rok. W tym kontekście zachowanie naszej waluty nie daje na razie powodów do niepokoju.

Reklama
Reklama

A co z wyborami

Czy niedzielne wybory prezydenckie mogą mieć znaczenie dla naszego rynku? Przedstawiając prognozowane wyniki wyborów w piątkowym serwisie agencja Bloomberg opisuje obydwu kandydatów, dając jednozdaniowe notatki streszczające stanowiska ich partii w kluczowych sprawach gospodarczych. A więc Platforma Obywatelska Donalda Tuska wspiera "15-proc. podatek liniowy, przyjęcie euro w tej dekadzie i sprzedaż przedsiębiorstw państwowych". Z kolei Prawo i Sprawiedliwość Lecha Kaczyńskiego zakłada wprowadzenie "niższych, progresywnych stawek podatkowych, przyjęcie euro w przyszłej dekadzie i sprzedaż niektórych przedsiębiorstw państwowych". Nie wynikają z tego kolosalne różnice programowe, ale nie ma ani słowa o wpływie wyborów prezydenckich na proces formowania rządu. Pojawiają się bowiem opinie, że w razie zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego PO wycofa się z formowania rządu. Czy taki scenariusz rynki też są w stanie przełknąć?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama