29 czerwca, zdominowane przez inwestorów finansowych i Zbigniewa Jakubasa walne zgromadzenie akcjonariuszy WSiP wybrało radę nadzorczą w przewidzianym w kodeksie spółek handlowych głosowaniu grupami. Wieczorem rada odwołała stary i powołała nowy zarząd. Podjęte w ten sposób decyzje zgromadzenia już w jego trakcie oprotestował jeden z inwestorów Tomasz Łuczyński. Jego zdaniem, wybór członków rady nadzorczej powinien się odbyć zgodnie z zapisami statutu WSiP. Te przewidują, że uchwała o wyborze członków rady może być podjęta tylko bezwzględną większością głosów i tylko wówczas, gdy na walnym zgromadzeniu obecni są akcjonariusze reprezentujący przynajmniej 50% kapitału spółki. Na czerwcowym walnym WSiP tak rozumianego kworum nie było.

Część prawników jest zdania, że przepisy ksh są ponad zapisami statutu. Czy mają rację, rozstrzygnie sąd.

W lipcu T. Łuczyński złożył w warszawskim Sądzie Okręgowym pozew, w którym wniósł o uchylenie bądź o "ustalenie (...) nieistnienia" uchwał, na mocy których walne zgromadzenie powołało w skład rady Annę Drążek, Zbigniewa Jakubasa, Marka Rockiego, Jarosława Obarę, Wojciecha Mroczyńskiego i Bogusława Dąbrowskiego (obecnie jest prezesem WSiP).

T. Łuczyński zabiegał też o zawieszenie postępowania, w efekcie którego uchwały walnego miały zostać wpisane w Krajowym Rejestrze Sądowym. Zmiany w KRS-ie zostały wprowadzone, a sąd jeszcze nie wyznaczył daty pierwszej rozprawy.