Wczoraj dokonało się to, na co czekali gracze przez ostatnie kilka sesji. Kontrakty ruszyły zdecydowanie w górę, wybijając się z krótkoterminowej konsolidacji w przedziale 2366-2441 pkt. Byki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, a szanse na kontynuację zwyżki wzrosły. Sytuacja nie wygląda jednak wcale tak różowo. Od razu pojawiły się na horyzoncie kolejne problemy. Wybicie było na tyle silne, że natychmiast - w ciągu jednej zaledwie sesji - został zrealizowany potencjał wzrostowy wynikający z szerokości zakończonej właśnie konsolidacji (nieco ponad 40 pkt). Dla graczy nastawiających się na średnioterminowe trendy najgorsze jest jednak to, że już niebawem futures będą musiały się zmierzyć ze szczytem z 3 października (2537 pkt na zamknięciu). Brakuje do niego jeszcze 1,7%, a to przy obecnej zmienności oznacza że już dzisiaj będzie szansa na atak na ten opór.

Z punktu widzenia strategii średnioterminowej najważniejsze będzie to, jak zachowają się notowania po dotarciu do tego szczytu. Nieudany jego test może wywołać szybką wyprzedaż. Natomiast w optymistycznym dla byków wariancie rozpocznie się nowa fala hossy. Ciągle niepokojącym zjawiskiem jest bardzo wysoka zmienność. 14-sesyjny ATR przekracza 50 pkt, co stanowi wartość najwyższą od dwóch lat. Ryzyko inwestycyjne jest w tej sytuacji ponadprzeciętne. Zyski mogą być co prawda większe niż zazwyczaj, ale ceną za to jest konieczność ustawienia zleceń stop w większej odległości od bieżącego kursu.

Minimalną popularnością wśród graczy cieszą się kontrakty na MIDWIG, mimo że indeks ten znajduje się w stabilnym trendzie wzrostowym. Obroty wynoszą ostatnio po kilka kontraktów dziennie, podczas gdy w gorącym okresie hossy średniaków w pierwszej połowie ub.r. wolumen sięgał kilkuset sztuk.