Początek wczorajszej sesji na Wall Street wskazywał, że podtrzymana zostanie trwająca już pięć dni seria zwyżek najważniejszych indeksów. S&P 500 i inne wskaźniki zyskiwały umiarkowanie. Obroty były niższe niż zazwyczaj, ponieważ rynek przygotowywał się już na Dzień Dziękczynienia. Giełdy w Stanach dziś nie pracują, a jutro sesje są krótsze.
W inwestorach odżyły nadzieje na rychłe zakończenie przez Rezerwę Federalną cyklu podwyżek stóp procentowych. Dał temu powód opublikowany przez Fed raport z poprzedniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku. Część jego członków boi się zbytniego zacieśnienia polityki.
To dobry sygnał dla giełd. W szczególności dobry też dla instytucji finansowych. Dlatego wczoraj właśnie papiery spółek z tej branży cieszyły się sporym wzięciem. Drożały akcje banków takich jak JP Morgan Chase i Bank of America.
Inwestorzy liczą też na udany sezon zakupów świątecznych, który zaczyna się już w ten weekend. Stąd kupowali wczoraj m.in. papiery firmy Circuit City, zajmującej się sprzedażą elektroniki. Do wyższych wydatków Amerykanów może zachęcić spadek cen ropy naftowej. Widać też u nich większy optymizm. Mierzący go wskaźnik obliczany przez Uniwersytet Michigan wzrósł w listopadzie do 81,6 pkt, czyli bardziej od pierwotnie podawanych 79,9 pkt.
Także w Europie inwestorzy z chęcią dokupują akcji. Jednym z impulsów są spływające wciąż jeszcze raporty dużych spółek. Wczoraj na przykład o świetnych wynikach poinformował przewoźnik lotniczy Air France-KLM. Jego akcje zyskały 4%, najwięcej od roku. Podobnie po raporcie finansowym drożały papiery irlandzkiego Anglo Irish Bank. Odbiły się walory France Telecomu na fali doniesień o planach wypłaty wysokiej dywidendy. Spadły papiery francuskiego giganta stalowego Arcelora, po tym jak przedstawił ofertę wrogiego przejęcia kanadyjskiego Dofasco.