"Przeciwstawianie wzrostu gospodarczego wejściu do euro jest fałszywym przeciwstawieniem" - podkreślił.
Powtórzył też, że według analiz NBP wejście do strefy euro daje przyspieszenie tempa wzrostu PKB o 0,2-0,4 pkt proc. rocznie.
Obecny rząd stoi na stanowisku, że ważniejsze jest zapewnienie polskiej gospodarce trwałego i szybkiego wzrostu, a dopiero po jego uzyskaniu można będzie przyjąć wspólną walutę. Tym niemniej spełnienie kryteriów z Maastricht, warunkujących przyjęcie do strefy euro, ma nastąpić w ciągu najbliższych czterech lat.
Balcerowicz podkreślił też, że niezbędne dla uzdrowienia finansów publicznych jest cięcie wydatków, co - jego zdaniem - nie musi negatywnie odbić się na wzroście gospodarczym.
"Mamy dużo przypadków, że radykalne zmniejszenie wydatków przyczynia się do wzrostu gospodarczego" - powiedział prezes NBP.