W okresie wakacyjnym dynamika rozwoju rynku kartowego - jeśli brać pod uwagę częstotliwość korzystania przez klientów z plastikowego pieniądza - jest zawsze mniejsza niż wiosną. Ale nigdy dotąd nie była tak niska. Nikły wzrost jest typowy zwykle dla początku roku, kiedy konsumenci kupują mniej niż w "gorącym" dla handlu (ale i banków) okresie przedświątecznym. W dodatku gdyby nie karty kredytowe, w III kw. transakcji kartowych byłoby mniej niż w poprzednich trzech miesiącach. Z taką sytuacją polski rynek kart płatniczych nie miał do czynienia nigdy - przynajmniej od 1999 r., od kiedy NBP publikuje statystyki na temat tego rynku.

Z danych wynika, że "winne" tej sytuacji są bankomaty - klienci korzystali z nich rzadziej niż dotąd. Wypłata gotówki wciąż była jednak najbardziej rozpowszechnionym sposobem wykorzystania kart płatniczych. Na bankomaty przypada ok. dwóch trzecich liczby operacji dokonywanych przez klientów banków w Polsce. Pod względem wartości transakcji przewaga bankomatów jest jeszcze większa. Dzieje się tak, mimo że zarówno większość banków, jak i organizacje wydawców kart zachęcają klientów do tego, by przy pomocy kart płacili w sklepach, a nie wykorzystywali karty do tego, by podejmować z konta gotówkę i dopiero nią regulować rachunki w sklepie.

Segmentem, który cały czas dynamicznie się rozwija, są karty kredytowe. W III kw. klienci banków dokonali nimi 9,4% wszystkich transakcji kartowych. Pod względem wartości transakcji udział kart kredytowych sięgnął 6,5%. Rok wcześniej na karty kredytowe przypadło 7,1% operacji (5,1% pod względem wartości).