Według gazety, nacisk Unii Europejskiej na nasz kraj w sprawie znacznego ograniczenia emisji do atmosfery dwutlenku węgla z tradycyjnych elektrociepłowni jest bardzo silny. W efekcie, Polska będzie musiała je zamykać i za 15 lat zacznie odczuwać niedobór prądu.

Jeżeli więc Litwa zdecyduje się na zastąpienie likwidowanej poradzieckiej atomówki w Ignalinie nowoczesną siłownią nuklearną, to jej budowę współsfinansują Polskie Sieci Energetyczne - twierdzi "Lietuvos rytas".

Zdaniem gazety, projekt ten ma poparcie nowego rządu w Warszawie. Pomysł budowy elektrowni atomowej na Litwie - inaczej niż w Polsce - nie budzi negatywnych emocji wśród mieszkańców tego kraju. Popiera go prawie dwie trzecie obywateli, a tylko co czwarty jest przeciw.

Z naszych informacji wynika, że przedstawiciel Polskich Sieci Elektroenergetycznych spotkał się z osobami reprezentującymi branżę energetyczną na Litwie. - PSE prowadzą rozmowy z firmą Lietuvos Energia na temat budowy transgranicznego połączenia 400 kV Ełk - Alytus, które w dokumentach Komisji Europejskiej, dotyczących projektów transeuropejskich sieci, widnieje jako projekt priorytetowy - stwierdziła Regina Wegnerowska, rzecznik prasowy PSE. - Budowa wymienionego połączenia uzasadniona jest względami bezpieczeństwa i rozwojem rynku energii elektrycznej, wspieranego przez Komisję Europejską. Przy istniejących dotychczasowych założeniach realizacja połączenia nie jest ekonomicznie uzasadniona. Z tego powodu PSE zaproponowały stronie litewskiej rozważenie budowy Linii 400 kV Ełk - Alytus w ramach zdecydowanie większego projektu, jakim mogłaby być, między innymi, wspólna budowa bloku atomowego w Elektrowni Ignalina - dodała R. Wegnerowska.

IAR