To najlepszy rezultat od przełomu lat 1997 i 1998, kiedy estoński PKB rósł nawet po 12,4% rok do roku. Poprzednio, czyli w drugim kwartale, licząca 1,4 mln mieszkańców gospodarka wzrosła o 9,9%.
Dwucyfrowe tempo wzrostu notuje niewiele państw na świecie - nawet Chiny nie zaliczają się do tej grupy (w III kw. PKB zwiększył się o 9,4%). W Unii Europejskiej z Estonią mogą porównywać się jedynie dwie pozostałe dawne republiki bałtyckie. Na Litwie tempo wzrostu było jednak ostatnio niższe - w III kw. wyniosło 7,6%. Na Łotwie, która jeszcze nie poinformowała o koniunkturze między lipcem a wrześniem, w II kw. PKB zwiększył się o 11,6%
Do podtrzymania trwającego już kilka lat boomu w gospodarce estońskiej przyczynił się przede wszystkim sektor budowlany. Jak podał pod koniec listopada urząd statystyczny Statistikaamet, w III kwartale branża odnotowała aż 27-proc. wzrost w porównaniu z zeszłym rokiem. Estończycy zarabiają coraz więcej (wynagrodzenia wzrosły o 10,9% od zeszłego roku) i mają w perspektywie obniżkę podatku dochodowego, więc chętnie korzystają z kredytów na zakup i budowę nieruchomości.
Bank centralny Estonii przewiduje, że w całym bieżącym roku krajowa gospodarka rozwinie się o 8%. W przyszłym i kolejnym roku tempo ma lekko spaść, do poziomu poniżej 7%.