Izba Reprezentantów amerykańskiego Kongresu chce przedłużyć do 2010 r. obniżone stawki podatku od zysków kapitałowych i dywidend.
Kontrowersyjną ustawę, będącą częścią planu reformy podatkowej Białego Domu, przegłosowano w izbie niższej stosunkowo niewielką większością głosów (234-197), głównie po linii partyjnych podziałów.
Obecne, obniżone stawki podatku od zysków kapitałowych (maksimum 15%), będą obowiązywać do 2008 r. Kongres chce przedłużyć ten okres o kolejne dwa lata, co będzie kosztować budżet 56 mld USD.
Biały Dom utrzymuje, że przedłużenie obowiązywania niższych stawek pozwoli na lepsze planowanie inwestycji. - Niższe podatki od oszczędności i inwestycji pomogły - pośrednio lub bezpośrednio - milionom Amerykanów we wszystkich przedziałach majątkowych, przyczyniając się do lepszej stabilności finansowej ich rodzin - stwierdził po głosowaniu sekretarz skarbu John Snow. Jednak analizy sporządzone przed ekonomistów Rezerwy Federalnej wskazują, że obniżenie podatku od zysków kapitałowych w 2003 r. nie wpłynęło zasadniczo na wartość rynku akcji, a wzrost dywidend wypłacanych akcjonariuszom miał ograniczony charakter.
Demokraci ostro krytykują republikański plan obniżki podatków, argumentując, że Kongres powinien obniżać deficyt budżetowy, a nie przedłużać obowiązywanie ulg, z których korzystają przede wszystkim najbogatsi. Tymczasem plany cięć wydatków proponowane przez kongresową większość przewidują ograniczanie programów dla najuboższych Amerykanów.