Od dwóch miesięcy fundusze mają nowego właściciela. Ich główny udziałowiec - CA IB Fund Management (w trakcie zmiany nazwy na Supernova Capital) - przeszedł w ręce menedżerów. Tym samym NFI wyszły spod skrzydeł grupy CA IB i kontrolowane są przez kilka zarządzających nimi osób. Na razie nie oznacza to istotnej zmiany strategii. Kiedy przed ponad rokiem z funduszy wycofywała się grupa PZU, CA IB Fund Management przejmował od niej akcje w wezwaniach (ponadto kupił firmę zarządzającą - NFI Management zmieniającą nazwę na Supernova Management). Potem była rekordowa seria wezwań ogłoszonych przez same spółki z myślą o umorzeniu części własnych walorów (buy back). To był sposób na rozsupłanie powiązań krzyżowych między NFI na wyjście drobnych udziałowców z inwestycji, wreszcie - na dystrybucję gotówki. Z ostatnich wezwań korzystał głównie CA IB Fund Management.
5 stycznia odbędą się NWZA wszystkich trzech funduszy. W porządku obrad każdego zgromadzenia jest podjęcie uchwały o podwyższeniu kapitału zakładowego ze środków zgromadzonych na kapitale zapasowym oraz o upoważnieniu zarządu do nabywania przez NFI akcji własnych w celu umorzenia.
Na spłatę długów
- Kapitały funduszy są bliskie minimalnym wymogom określonym w kodeksie spółek. Musimy je podwyższyć, jeżeli w ogóle chcemy myśleć o buy backu - mówi Artur Cąkała, dyrektor zarządzający CA IB Fund Management i jeden z jego właścicieli.
I tym razem buy back będzie korzystny dla głównego udziałowca. Wcześniej zyskał on w ten sposób pieniądze na częściowe uregulowanie zobowiązań wobec Banku Austria Creditanstalt, od którego czerpał środki na przejęcie akcji NFI od PZU. Ponieważ jednak w części potrzebował przy tych rozliczeniach dodatkowego finansowania - z BZ WBK - więc zapewne teraz znów sięgnie do kieszeni giełdowych spółek, by uregulować długi.