Pod koniec czerwca Nordea podpisała wstępną umowę zakupu PTE Sampo oraz Sampo TUnŻ. Nadzór wydał zgodę na przejęcie pod koniec listopada. Wczoraj Szwedzi ogłosili, że są właścicielami towarzystw.
Atrakcyjne emerytury
Sampo otrzyma za obie spółki łącznie 95 mln euro (wchodząc do Polski Finowie zapłacili za nie 177,7 mln euro, co oznacza, że stracili ok. 83 mln euro). Grupa Nordea zyskała przede wszystkim dostęp do atrakcyjnego, z jej punktu widzenia, rynku funduszy emerytalnych. - Drugi filar systemu emerytalnego jest jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku oszczędności długoterminowych w Polsce. Jego oczekiwana stopa wzrostu wynosi ok. 20% w skali roku - podkreśla Allan Polack, prezes Nordea Life & Pensions. W czerwcu, gdy podpisywano umowę warunkową, fundusz zarządzany przez PTE Sampo miał 556 tys. członków płacących składki, a jego aktywa sięgały 2,4 mld zł. Przez pół roku liczba członków OFE zwiększyła się o 7% (głównie w wyniku wzmożonej akwizycji), a aktywa o 25%, do ok. 3 mld zł. Mimo to, jak wynika z naszych informacji, Nordea nie będzie musiała dopłacać Sampo ani grosza.
Życiowa konsolidacja?
O ile PTE Sampo jest w fazie wzrostu, to trudno to samo powiedzieć o dużo mniejszym Sampo TUnŻ. Wprawdzie spółka ograniczyła stratę (po trzech kwartałach wyniosła 2,14 mln zł, wobec 5,3 mln zł rok wcześniej), ale ma kłopoty z przychodami z polis. Do końca września br. udało się jej zebrać 14,38 mln zł składek, o blisko jedną czwartą mniej niż rok wcześniej. Kurczący się portfel może być jedną z przesłanek, aby połączyć Sampo TUnż z dużo większym, będącym w fazie dynamicznego rozwoju Nordea Polska TUnŻ (po trzech kwartałach spółka prawie podwoiła przypis składki, do 194,88 mln zł). Działania konsolidacyjne sugeruje sama Nordea: - Zamknęliśmy transakcję. Przed nami proces integracji oraz przygotowanie spółek do fazy dalszego wzrostu - powiedział prezes A. Polack.