Od zwyżek akcji największych korporacji zaczęła się wczorajsza sesja na Wall Street. Indeksy pięły się w górę, tak jak we wtorek, kiedy Fed zasygnalizował, że wkrótce może zakończyć cykl podwyżek stóp procentowych. Wczoraj doszły dane o spadku cen w imporcie, co także wskazuje na rychły koniec fazy zacieśniania polityki monetarnej za Atlantykiem. Indeks S&P 500 znalazł się blisko poziomu najwyższego od czterech lat.
Zwyżkom przewodził Honeywell International, potentat w dziedzinie automatyki przemysłowej. Firma podała, że w przyszłym roku jej zysk na akcję może wzrosnąć aż o 30%. Inwestorzy płacili za jej papiery prawie 4% więcej niż we wtorek.
O ponad 30% wystrzelił kurs spółki Anteon International, specjalizującej się w technologii systemów obronnych i bezpieczeństwa. Za 2,1 mld USD chce ją kupić koncern zbrojeniowy General Dynamics. Akcje drugiej z firm lekko taniały.
Na notowaniach spółek z branży high-tech zaważyła obniżka rekomendacji dla Apple. Analitycy Bear Stearns obniżyli ocenę do "tak jak rynek", a Banc of America do "neutralnie". Zdaniem ekspertów, kurs producenta iPodów zabrnął ostatnio zbyt wysoko. Wczoraj spadał o ponad 3%.
Na Starym Kontynencie sesja na rynku akcji przebiegała pod znakiem doniesień z rynku walutowego. Po publikacji danych o deficycie handlowym USA (znów rekord) wczoraj do dolara sporo zyskały inne waluty, w tym euro. Przy wyższym kursie euro przychody europejskich eksporterów się obniżą, co inwestorzy natychmiast postanowili zdyskontować. Dlatego wyprzedawano wczoraj przede wszystkim akcje spółek, które na eksporcie zarabiają najwięcej. O ponad 1% przeceniono akcje holenderskiego konglomeratu finansowego ING Groep i francuskiej spółki informatycznej Cap Gemini.