W Londynie cena kruszcu z natychmiastową dostawą spadła wczoraj na otwarciu sesji o 6,50 USD, 1,3%, do 506,40 USD, a po południu złoto staniało jeszcze bardziej i płacono tam po 502,90 USD za uncję. Na rynku Comex kontrakty trzymiesięczne staniały na otwarciu o 6,80 USD, ale później ich cena wzrosła o 1,30 USD do 509,60 USD. W ciągu dwóch poprzednich sesji złoto staniało w Nowym Jorku o 4,1%, a środowy spadek ceny o 2,8% był największy od roku. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 518,92 USD, a w Nowym Jorku 518,60 USD.

Przyczyną tak znaczącej przeceny była decyzja tokijskiej giełdy surowcowej. Tocom jest drugą na świecie giełdą kontraktów terminowych na metale i energię. Zarząd giełdy w poniedziałek poinformował o czasowym podniesieniu depozytów zabezpieczających na kontrakty, co ma ograniczyć spekulację tym instrumentem. W tej sytuacji część inwestorów zdecydowała się zamknąć pozycję. W rezultacie złoto staniało tam już o 7% z osiągniętego w poniedziałek pułapu 541 USD za uncję, najwyższego od stycznia 1981 r.

Depozyty podniesiono o 25 tys. jenów (208 USD) na kontrakty już istniejące i o 50 tys. jenów na kontrakty wchodzące do obiegu 14 grudnia. Wcześniej wysokość depozytu wynosiła 67,5 tys. jenów.

Inną, już naturalną przyczyną wyprzedaży złota w ostatnich dniach, była gwałtowna zwyżka jego ceny. W ciągu minionych 5 tygodni złoto zdrożało o 16% i 12 grudnia w Nowym Jorku jego uncja kosztowała 544,5 USD, najwięcej od 24 lat.