Reklama

Konkurencja z Luksemburga

Notyfikację upoważniającą do sprzedaży tytułów uczestnictwa w Polsce, ma już za sobą ok. 200 funduszy zagranicznych. Ich liczba rośnie o wiele szybciej niż polskich podmiotów. Mają znacznie bogatsze od krajowych funduszy strategie inwestycyjne i zakup ich jednostek może być dobrym sposobem na dywersyfikację oszczędności. Z drugiej strony, nieco wolniej realizują zlecenia, a ich klienci muszą się samodzielnie rozliczać z podatku.

Publikacja: 16.12.2005 08:37

Nasz rynek funduszy inwestycyjnych otworzył się na zagraniczne instytucje zarządzające aktywami w maju 2004 r. Dotyczy to funduszy spełniających unijną dyrektywę, zarejestrowanych w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego albo OECD. Nie oznacza to jednak, że wcześniej w ogóle nie było w Polsce możliwości inwestowania za granicą, za pośrednictwem funduszy. Z uwagi na brak doświadczenia w zarządzaniu tego typu produktami, krajowe TFI tworzyły zwykle konstrukcje będące klonami funduszy zarejestrowanych np. w Luksemburgu. Takie podmioty nadal prowadzą działalność (np. Pioneer. BPH, Union Investment, Skarbiec). Ich portfel jest z reguły odwzorowaniem funduszu matki, a wartość jednostki jest podawana zarówno w złotych, jak i obcej walucie. Wyjątkowa sytuacja jest w subfunduszach Millennium TFI, których wyceny podawane są wyłącznie w walutach obcych.

Dywersyfikacja oszczędności

Pierwszą korzyścią przemawiającą za inwestowaniem w zagraniczne fundusze jest dywersyfikacja aktywów. Podobnie jak inwestor giełdowy może zredukować ryzyko, lokując w spółki z różnych branż (zmniejszenie ryzyka sektorowego), tak kupujący jednostki mogą skorzystać z bogatej oferty funduszy i zainwestować w fundusze sektorowe lub specjalizujące się geograficznie. W ten sposób niekorzystne wyniki na jednym rynku mogą być zrównoważone zyskami na innym.

Druga sprawa to znacznie bogatszy wybór strategii inwestycyjnych. Polskie fundusze z reguły inwestują w sposób tradycyjny: na warszawskiej giełdzie, w obligacje skarbowe czy - o wiele rzadziej - komercyjne oraz instrumenty rynku pieniężnego. W funduszach zagranicznych mamy bardzo wiele egzotycznych strategii, które mogą przynosić wysokie zyski (przykładowo, chińskie akcje czy walory rosyjskich spółek z sektora telekomunikacyjnego).

Ochrona

Reklama
Reklama

przed deprecjacją złotego

Za ulokowaniem części oszczędności za granicą przemawia również to, że w przyszłości Polska wejdzie do strefy euro, nawet jeżeli nie nastąpi to za kadencji obecnego parlamentu. A to oznacza, że posiadanie części oszczędności w walucie europejskiej uchroni je przed ewentualnym ryzykiem spadku wartości na wypadek deprecjacji złotego.

Konwergencja

Trzeba też pamiętać, że z rozwojem polskiej gospodarki i postępującą integracją z Unią Europejską, nasz kraj jest w coraz mniejszym stopniu postrzegany jako emerging market. A to oznacza, że różnica w wysokości zysków, jakie można osiągnąć na polskim rynku akcji czy obligacji i na rynkach rozwiniętych będzie się stopniowo zmniejszać. Polscy inwestorzy staną więc przed koniecznością odpowiedzi na pytanie, gdzie inwestować, żeby nadal utrzymać dotychczasowe stopy zwrotu.

Przykładowo, osoby, które czerpały do tej pory korzyści z rosnących cen obligacji w Polsce, mogą albo zdecydować się na inwestycje w akcje, albo szukać wciąż atrakcyjnych rynków dłużnych na świecie. Rozwiązaniem mogą być np. fundusze konwergencyjne (inwestujące w krajach tzw. nowej Europy). Ich ryzyko, jak i oczekiwane stopy zwrotu są podobne do charakteryzującyh polskie fundusze dłużne.

Prawdziwe fundusze zagraniczne pod wieloma względami mogą dawać inwestorom z Polski większe możliwości od "klonów" tworzonych przez krajowe TFI. Te drugie mają z reguły problemy z osiągnięciem stóp zwrotu podobnych do wypracowywanych przez oryginalne produkty. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami: większymi kosztami zarządzania, mniejszymi aktywami, co utrudnia dostęp do niektórych instrumentów, czy ostrzejszymi ograniczeniami w zakresie polityki inwestycyjnej.

Reklama
Reklama

Większe fundusze

mogą więcej

Jakie są korzyści wynikające z inwestowania w fundusze zagraniczne?

a) rozmiar - zagraniczne fundusze są średnio 3-4 razy większe i jako takie mają mniejsze opłaty stałe związane z działalnością funduszu. Większe podmioty mogą również negocjować lepsze warunki z bankiem powiernikiem i innymi partnerami biznesowymi,

b) zdolność do dywersyfikacji aktywów - mniejsze rozmiary lokalnych funduszy oznaczają, że z reguły mają one mniej zróżnicowany portfel i mogą nie osiągać optymalnej dywersyfikacji. Przykładowo, fundusze inwestujące w obligacje wysokiego ryzyka mogą posiadać w swoim portfelu papiery ponad 100 różnych emisji. A to oznacza, że ewentualne bankructwo jednego z emitentów będzie mieć ograniczony wpływ na wynik funduszu,

c) zróżnicowane ograniczenia inwestycyjne - z reguły polskie ograniczenia inwestycyjne są bardziej surowe, niż obowiązujące w innych krajach Unii Europejskiej. Na przykład, fundusze zagraniczne mogą dość swobodnie wykorzystywać instrumenty pochodne do zbudowania długich pozycji, nawet doprowadzając do sytuacji, że 110% portfela jest zainwestowane na rynku akcji. Umożliwia to zarządzającym lepsze wykorzystanie zwyżki na giełdzie,

Reklama
Reklama

d) niższe opłaty - z uwagi na dużą konkurencję i bardziej zaawansowany etap rozwoju, zagraniczne fundusze mają niższe opłaty za zarządzanie i przy równej klasie zarządzania, wyższą rentowność.

Problemy podatkowe

Fundusze zagraniczne mają też trzy podstawowe wady w stosunku do krajowych:

a) podatki - sytuacja polskich funduszy inwestycyjnych jest jasna: inwestorzy płacą 19-proc. podatek Belki od osiągniętych zysków. Na dodatek, nie muszą go samodzielnie ani obliczać, ani odprowadzać, gdyż robi to za nich TFI. W przypadku funduszy zagranicznych mamy do czynienia z dwojakiego rodzaju dochodami: z dywidend oraz z tytułu wzrostu wartości jednostek uczestnictwa. W przypadku dywidend sprawa nie jest całkowicie jasna, czy są one zwolnione z podatku, czy nie. Można tylko powiedzieć, że doradcy podatkowi twierdzą, że powinny być zwolnione. Inaczej jest w drugim przypadku: inwestor musi samodzielnie obliczyć i odprowadzić podatek, w wysokości 19% osiągniętych zysków,

b) szybkość rozliczeń - czas rozliczenia transakcji w polskich funduszach jest stosunkowo krótki, chyba że występują opóźnienia w przesyłaniu zleceń. Dodatkowo inwestorzy dokonują przelewów w złotych. Zagraniczne fundusze często wymagają płatności w walutach, a czas rozliczeń może być o kilka dni dłuższy. W Polsce fundusze rynku pieniężnego mogą rozliczyć transakcje nabycia jednostek tego samego dnia, a w przypadku odkupu - następnego dnia. Zagraniczne fundusze mogą rozliczać nabycie w 2-4 dni, ale w przypadku umorzeń z reguły nie podają, w jakim terminie środki zostaną przesłane na konto inwestora,

Reklama
Reklama

c) stopy zwrotu - fundusze zagraniczne co prawda osiągają wyższe stopy zwrotu niż ich "klony" zarządzane przez krajowe TFI, ale wyglądają blado w odniesieniu do stóp zwrotu osiąganych na krajowym rynku akcji czy obligacji. Przykładowo, od początku tego roku amerykański indeks S&P500 wzrósł o 3,5% (13,6% w złotych ), a europejski DJ Eurostoxx 50 o 20,4% (14,1% w złotych). W tym samym czasie WIG20 zyskał 30,5%. Nie można jednak zapominać, że fundusze zagraniczne umożliwiają inwestorom dostęp do ryzykownych rynków. Moskiewski RTS wzrósł np. od początku tego roku o 76,3% (85,6%).

Gabriel Głusek,

dyrektor zarządzający, odpowiedzialny za bankowość detaliczną w PKO BP

Fundusze inwestycyjne za dwa-trzy lata będą mieć zasadniczy wpływ na kształt polskiego rynku finansowego. Dynamiczny napływ aktywów będzie spowodowany niskim poziomem stóp procentowych i poszukiwaniem przez klientów możliwości zwiększenia dochodów z oszczędności.

50,6% - tyle wyniósł wzrost aktywów funduszy od początku 2005 r.

Reklama
Reklama

do końca listopada

Fortis Investments

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama