Gminy, choć prowadzą często rozległą działalność gospodarczą, w myśl polskiego prawa nie mają statusu przedsiębiorcy. W efekcie możliwości ścigania przez nie dłużników, których nie brakuje, są ograniczone. Zmienić ten stan rzeczy może tylko nowelizacja prawa, bo to ono jest przeszkodą. Posłowie z Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej uważają, że to dobry pomysł. Za zmianą ustawy "O udostępnianiu informacji gospodarczych" opowiada się też Ewa Kulesza, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.
Bezradny burmistrz Wronek
Pod koniec sierpnia głośna stała się uchwała Rady Miasta we Wronkach, która zażądała w specjalnej uchwale, aby burmistrz ujawnił dane przedsiębiorców i konsumentów, którzy zalegają z płaceniem gminnych podatków. Kwota długu wynosiła prawie 1,2 mln zł, co - jak na 25-milionowy budżet gminy - nie jest pozycją małą. Burmistrz uchwały nie wykonał, bo nie pozwalało mu na to prawo. To prezent dla dłużników, zwłaszcza przedsiębiorców. Ich potencjalni kontrahenci, nie wiedząc, że mają oni skłonność do niepłacenia rachunków (np. samorządom terytorialnym), mogą znaleźć się w podobnej sytuacji, jak gmina Wronki.
Zjawisko nieregulowania zobowiązań wobec samorządów dotyczy wielu innych gmin. Na przykład w Opolu długi przedsiębiorców wobec miasta tylko z ostatnich 2 lat przekroczyły 16 mln złotych. Około 16 mln zł firmy są również winne miastu Łódź. Przedsiębiorcy nie płacili za sprzedaż lokali, budynków oraz prawo własności, dzierżawę i wieczyste użytkowanie gruntów. Zaległości z tytułu niezapłaconych podatków są ponad 11-krotnie wyższe i z odsetkami przekroczyły już 182 mln zł.
Dziesiątki milionów zaległości