Średni udział akcji w portfelach OFE w mijającym roku był zbliżony do poziomu z roku 2004. Jednak nie zawsze tak było - w roku 2003 średni udział akcji w portfelach funduszy wynosił 27%. Jak będzie w przyszłym roku? Zdaniem zarządzających, powrót do stanu sprzed lat jest mało prawdopodobny.
- Patrząc z perspektywy czasu, widać, że zaangażowanie sprzed kilku lat na poziomie nieco ponad 20% było błędem - powiedział Adam Chełchowski, wiceprezes PTE Winterthur. - Wydaje się, że długotrwałego potencjału wzrostu, jaki tkwi w akcjach, często nie doceniają ani analitycy, ani zarządzający. Wystarczy popatrzeć na BPH, który kilka lat temu miał ok. 300 mln zł zysku, a teraz - jeśli dobrze pójdzie - będzie miał 1,2 mld zł.
Jego zdaniem, w tej chwili udział akcji w portfelu na poziomie 30-31% aktywów stanowi pewien "benchmark" dla OFE. Ale znaczącego wzrostu zaangażowania też nie należy się spodziewać. - Trudno zwiększyć udział akcji do ok. 40%, bo wówczas każdy wzrost indeksów oznaczałby konieczność sprzedaży części walorów - powiedział.
Zdaniem Marka Sojki, głównego stratega OFE PZU, taki wzrost byłby możliwy, gdyby doszło do spektakularnych prywatyzacji. - Jeżeli takich ofert nie będzie, trudno spodziewać się wzrostu zaangażowania w akcje - powiedział.
- Ofertą, która znacząco zwiększyła udział akcji w portfelach, była prywatyzacja PKO BP w 2004 roku. W tym roku takich dużych prywatyzacji właściwie nie było.