"Liczymy na takie spółki, jak Ruch czy Jastrzębska Spółka Węglowa, ale nie zapominajmy o takich tuzach, jak Lot czy PZU. Czy to będzie w przyszłym, czy w następnym roku, nie wyobrażam sobie warszawskiej giełdy bez takich przedsiębiorstw" - dodał prezes giełdy.
Według Rozłuckiego, w 2006 roku możliwe będzie bicie kolejnych rekordów, ponieważ fundamenty polskiej gospodarki pozostają mocne.
"Mam takie głębokie wewnętrzne przekonanie, że nasza gospodarka rozwija się lepiej niż przypuszczaliśmy i to przypuszczenie zaczęło się mniej więcej dwa lata temu, gdzie była obawa przed naszym wejściem do UE. Ta integracja z jednolitym rynkiem europejskim okazała się lepsza, przedsiębiorstwa okazały się bardziej konkurencyjne" - powiedział prezes.
"To przekłada się na wyniki, a one mają swoje odzwierciedlenie w kursach giełdowych, czyli moim zdaniem fundamenty są mocne. Pytanie jest, czy obecne kursy oddają już ten mocny potencjał" - dodał.
Indeksy na GPW wielokrotnie biły w 2005 roku - zwłaszcza w końcówce - swoje historyczne rekordy, ostatnio 28 grudnia, gdy szeroki indeks WIG osiągnął 36.068,56 pkt, z indeks największych spółek WIG 20 - 2.699,07 pkt. Poprzednie rekordy tych indeksów padły 23 grudnia. (ISB)