Pierwsze dni nowego roku przyniosły na giełdzie realizację praktycznie większości najczęściej powtarzanych prognoz na ten rok. Rynek miał urosnąć o blisko 10% i tyle już zyskał. Miały mu przewodzić spółki surowcowe i rzeczywiście w dużym stopniu przyczyniły się do ostatnich rekordów. Z większą ostrożnością specjaliści wypowiadali się o bankach i te jakoś rewelacyjnie nie wypadają. Natomiast najcieplej myślano o branży informatycznej i budowlanej i zaliczyły one początek 2006 r. do bardzo udanych. Czy z takiej trafności prognoz płyną jakieś wnioski? Formułowali je specjaliści z krajowych instytucji. Jeśli rynek zachował się zgodnie z ich przewidywaniami, to można przypuszczać, że to lokalni inwestorzy w bardzo dużej mierze stali za ostatnimi zwyżkami. Kapitał zagraniczny, jeśli się pojawił w większej ilości, to raczej z mocno spekulacyjnym nastawieniem. Bardzo duża wymiana akcji - obroty w ubiegłym tygodniu były bliskie rekordowi z tygodnia zakończonego 23 września 2005 r. - może sugerować, że część "fundamentalnego" kapitału skorzystało z okazji i pozbyło się akcji.

W kontekście wypełnienia w pierwszych dniach roku prognoz na cały 2006 r. można zastanowić się, jakie ma to znaczenie z punktu widzenia przyszłej koniunktury. Nie sposób dostrzec w tym oznak dużego optymizmu. Jego świadectwem stała się też najwyższa od dawna baza na kontraktach, a także "bezkrytyczne" spoglądanie na przyszłą koniunkturę, którą widziano jedynie w różowych kolorach. Wysoka zmienność notowań obrazowała gorączkę, jaka pojawiła się na parkiecie. Była obecna także podczas wczorajszej sesji. Tym razem jednak na rozpalone głowy wylany został kubeł zimnej wody. Notowań nie udało się utrzymać ponad piątkowym zamknięciem, obroty były znów bardzo duże. Czy po ochłonięciu z wrażeń pierwszych dni 2006 r. i chłodnej kalkulacji inwestorzy znajdą powody dla których warto po obecnych cenach kupować akcje? Od tego zależeć będzie to, czy wczorajsza sesja okaże się początkiem mocniejszej wyprzedaży. Jeśli pogorszą się nastroje na świecie, będzie to bardzo prawdopodobne.