Po przyjęciu w środę przez rząd autopoprawki do budżetu, co według regulaminu Sejmu oznacza konieczność przełożenia prac nad budżetem, Liga Polskich Rodzin (LPR) zgłosiła wniosek o wyeliminowanie tego wymogu i przystąpienie do drugiego i trzeciego czytania ustawy budżetowej zgodnie z planem (odpowiednio: w piątek i sobotę).
Marszałek Sejmu Marek Jurek z PiS nie dopuścił do głosowania nad wnioskami formalnymi LPR, co opozycja uznała za złamanie prawa i zapowiedziała złożenie wniosku o odwołanie marszałka. W godzinach wieczornych, kiedy obradom Sejmu przewodniczył wicemarszałek Marek Kotlinowski z LPR, posłowie przyjęli jednak wnioski o procedowaniu nad budżetem w tym tygodniu.
Zapytany w czwartek w radiowej Jedynce o termin trzeciego czytania, czyli ostatecznego głosowania nad budżetem, wiceszef Platformy Obywatelska (PO) Jan Rokita odpowiedział: "Bardzo chciałbym sam to wiedzieć, ale to jest decyzja marszałka Sejmu".
"Powinno to być w sobotę, dlatego że bardzo nieodległy jest termin konstytucyjny, w którym Sejm ma obowiązek uchwalić budżet. Ten termin mija, przypominam wszystkim, w cztery miesiące od wniesienia projektu ustawy budżetowej, czyli 18 lutego" - powiedział Rokita.
Jurek, który według informacji wicemarszałków Sejmu, chciał przesunąć debatę budżetową, nie podał w czwartek rano konkretnego terminu wznowienia prac.