Reklama

Chwilowe rozstanie z mocnym złotym

Od kilku dni złoty traci na wartości. Powód? Najczęściej wymienia się zamieszanie polityczne, ryzyko przedterminowych wyborów, rezygnację z wymiany walut pozyskanych przez Ministerstwo Finansów dzięki emisji euroobligacji. Ale znaczenie miała też sytuacja na rynku opcji walutowych.

Publikacja: 19.01.2006 06:23

Według Andrzeja Sławińskiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, "nie bez znaczenia", jeśli chodzi o wzmocnienie złotego w ostatnich miesiącach, były opcje put (sprzedaży) na euro o dużej wartości nominalnej. Kurs ich wykonania był niższy niż cena wspólnej waluty na rynku kasowym. - Występuje sprzężenie zwrotne między operacjami, jakich dokonują wystawcy opcji, a poziomem kursu kasowego. Im złoty jest mocniejszy, tym więcej sprzedają euro. Zabezpieczają się w ten sposób przed ryzykiem związanym z wystawieniem opcji - mówił nam przed kilkoma dniami Sławiński.

Były, ale się skończyły

Co miał na myśli członek RPP? Sprawdziliśmy. Jak nieoficjalnie wiadomo, przed kilkoma miesiącami zawierały takie transakcje londyńskie i polskie banki. Opcje opiewały na kilkaset milionów euro. Kurs wykonania ustalono na 3,60 PLN/EUR. Termin wykonania opcji był ustalony na początek lutego. Mechanizm opisany przez członka RPP działałby więc z coraz większą siłą w ostatnich tygodniach i dniach przed zamknięciem transakcji. Potwierdza to fakt, że między 2 a 9 stycznia złoty zyskał wobec euro 2,7%. Korona słowacka i forint umocniły się w tym czasie niewiele ponad 1%.

Ale od kilku dni złoty nie zyskuje, a traci na wartości. Dlaczego? Jak się okazuje, opcje zostały już "rozwiązane". Ich wystawca nie potrzebuje skupować naszej waluty (sprzedawać euro), żeby zabezpieczyć się przed ryzykiem. Zniknął jeden z czynników umacniania się złotego, co pozwoliło kursowi w ciągu kilku dni wrócić do poziomu z początku roku.

Ministerstwo i politycy

Reklama
Reklama

Powodów osłabienia złotego jest jednak więcej. Jeden z nich to polityka Ministerstwa Finansów. W końcu ubiegłego roku resort był uznawany za głównego sprawcę siły złotego - z powodu wymiany walut uzyskanych z emisji obligacji za granicą. Za niecały tydzień resort planuje sprzedaż takich papierów o wartości 3 mld euro. Ale już nie chce wymieniać wpływów z emisji na rynku. Wspólna waluta ma być przeznaczona na spłatę starych długów wobec Klubu Paryskiego. Ministerstwo ma też możliwość wymiany części euro w NBP - do 7 mld zł.

Ostatnie osłabienie złotego fachowcy wiążą jednak najczęściej z zamieszaniem w polityce i ewentualnymi wyborami parlamentarnymi. "Rosnące prawdopodobieństwo przedterminowych wyborów, które stanowią w tej chwili największe źródło politycznej niepewności, odstrasza zagranicznych inwestorów, którzy w ostatnich dniach wykazują szczególną niechęć do rynków wschodzących" - napisali analitycy Banku Handlowego we wczorajszym raporcie dla klientów.

Pomogła dobra aukcja

Większość ekonomistów jest zdania, że zawirowania są tylko chwilowe. W dłuższym terminie złoty będzie się umacniał. Jednym z powodów jest to, że na międzynarodowym rynku jest dużo "wolnego" pieniądza. Inwestorzy chętnie lokują środki w naszym regionie. Świadczą o tym wyniki przetargów papierów skarbowych. Mimo że złoty i obligacje wczoraj rano taniały, Ministerstwo Finansów nie miało najmniejszych problemów ze sprzedażą obligacji wartości 3 mld zł. Popyt okazał się trzy razy wyższy od podaży. Efekt? Do końca dnia kurs złotego zmieniał się już w niewielkim stopniu.

Jak "działa" opcja sprzedaży (put)?Opcja sprzedaży to instrument finansowy, który daje jego nabywcy prawo do sprzedaży określonego instrumentu bazowego (np. waluty) po określonej cenie (kursie), w określonym czasie. Nabywca opcji sprzedaży zdecyduje się ją wykonać, gdy cena rynkowa instrumentu bazowego będzie niższa od ceny wykonania opcji. Jeżeli będzie odwrotnie (cena rynkowa będzie wyższa) to bardziej będzie mu się opłacało sprzedać dany instrument na rynku, a opcja wygaśnie niewykonana.Drugą stroną transakcji opcyjnej jest jej wystawca (sprzedawca). W przypadku opcji sprzedaży zobowiązuje się on do kupna instrumentu bazowego od nabywcy opcji, jeżeli ten zdecyduje się ją wykonać. Za to zobowiązanie wystawca otrzymuje od nabywcy pewne wynagrodzenie, ale ryzykuje, że w wyniku wykonania opcji kupi instrument bazowy (np. walutę) drożej niż w danym momencie kosztuje on na rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama