Giełdowi gracze upatrzyli sobie wczoraj wydawnicze firmy. Kursy Polskiego Przedsiębiorstwa Wydawnictw Kartograficznych oraz Muzy rosły na przekór rynkowi. Podczas gdy indeksy warszawskiej giełdy spadały (WIG stracił 0,72%, a WIG20 - 0,79%), PPWK, właściciel marek Copernicus i Navigo, wydawca atlasów i map, zyskał 22,6%. Muza, wydawca beletrystyki, w tym literatury hiszpańskojęzycznej - 13,2%. W ślad za nimi nabierały wartości także papiery Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Jednak kurs WSiP-u zyskał stosunkowo niewiele, bo 1,3%.
Branżowe analogie
PPWK i Muzę sporo łączy. I nie chodzi o to, czy znają się prezesi spółek. Firmy są w ciekawym momencie swojej giełdowej historii. Obie liczą, że uda im się urosnąć dzięki przejęciom. Prezes PPWK postanowił nawet, że jeśli do końca marca nie uda się kupić żadnej spółki - firma wypłaci dywidendę lub przeprowadzi buy back (skupi własne akcje), a wraz z nim być może opuści warszawską giełdę.
Tymczasem Muza od ponad roku liczy, że uda jej się wejść w segment literatury dziecięcej. I czeka na okazję. Płynność obu firm jest niewielka, bo kontrolne pakiety akcji skupiają osoby fizyczne. W Muzie największe pule dzierżą Grażyna Kaczmarczyk, Stanisław Stępień i Włodzimierz Czarzasty.
Jupiter wychodzi,