Gwiazdą sesji był PKO BP. Zarówno jeśli chodzi o skalę wzrostu, jak i o wartość obrotów (20% WIG20). Niezależnie od tego, którą z wiadomości uznamy za impuls do zakupów tych akcji, to wyraźnie pokazuje to nastroje panujące na rynku.

Część inwestorów zachęciła korzystna rekomendacja ("kupuj") Citigroup dotycząca właśnie PKO BP. W tym miejscu należy jednak przypomnieć, że nie dawniej jak tydzień temu inwestorzy poznali rekomendację "sprzedaj" dla PKN (Citigroup), czy też obniżenie rekomendacji dla TP (Morgan Stanley). Wtedy te raporty nie miały zbyt silnego wpływu na kursy spółek i przełożenia na szerszy rynek. Taka sytuacja jest charakterystyczna właśnie dla hossy. Nikt nie przywiązuje wagi do złych informacji, a te pozytywne są odbierane czasem bardzo emocjonalnie.

Innych powodów do kupna PKO BP można też szukać choćby w przedłużającym się sporze o głośną fuzję w sektorze bankowym. Wiadomo, kto z konkurentów na tym skorzysta, choć jest niemal pewnym, że gdyby nastroje na rynku były fatalne, to spadki BPH oraz PEO przyczyniłyby się do gwałtownego pogorszenia nastrojów w całym sektorze bankowym. Tak jak w przypadku rekomendacji, teraz rynek koncentruje

się na tych pozytywnych wiadomościach.

Trudno o inne wnioski z takiej sesji, jak oczekiwanie dalszych wzrostów. Zwyżki nie zatrzymało nawet tąpnięcie w USA, ani opory na ostatnich styczniowych szczytach WIG20. Trudno też odbierać ten ruch jako "euforyczny", co zwiastowałoby koniec trendu. Euforia przy takiej ostatniej zmienności będzie znacznie większa. Za przykład wystarczy dać rynek turecki, który jest ostatnio liderem emerging markets. Wczoraj indeks zyskał niemal 3%, a tylko od początku roku wzrost przekracza już 15%. Wzrost WIG20 o ponad 11% na tym tle już tak bardzo nie oburza.