Hinduski biznesmen spotkał się tam z premierem Jean-Claudem Junckerem i dowiedział się, że ten kraj nie sprzeda mu swoich akcji Arcelora (5,6%). Niemniej Mittal rozmowę z Junckerem określił jako "konstruktywną? i wyraził nadzieję na kolejne spotkania. Premier Luksemburga natomiast powiedział, że nie rozumie motywów Mittala, a jego rząd nie sprzeda swojego pakietu papierów Arcelora, który jest największym prywatnym pracodawcą w Luksemburgu, gdzie zatrudnia 7,5 tys. pracowników. Oświadczył też, że Luksemburg jest strategicznym partnerem Arcelora, a nie "tylko doradcą finansowym".
Podobnie jak Francuzom, i w Luksemburgu Mittal obiecał, że połączenie obu firm nie spowoduje redukcji zatrudnienia, a dodatkowym argumentem ma być obietnica ulokowania siedziby nowego giganta stalowego właśnie w tym kraju.
Hinduski biznesmen, którego spółka Mittal Steel ma siedzibę w Rotterdamie i jest notowana w Amsterdamie oraz w Nowym Jorku, tłumaczył, dlaczego zdecydował się na ogłoszenie oferty zakupu akcji Arcelora bez wcześniejszych konsultacji z przedstawicielami rządów zainteresowanych krajów - Francji, Hiszpanii i Luksemburga - gdzie Arcelor ma swoje huty. Wyjaśniał, że skłoniła go do tego groźba przecieku.
Kierownictwo Arcelora jednogłośnie odrzuciło ofertę Mittala.
Bloomberg, Reuters