Estonia zamierzała tak skutecznie i szybko zdławić inflację, by móc przystąpić do strefy euro już od początku przyszłego roku. Komisja Europejska określiła wczoraj te plany jako "zbyt optymistyczne". Z kolei Łotwa musi dokonać dalszych cięć w budżecie, by zmniejszyć inflację i przygotować się do przyjęcia euro w 2008 r. - Powinniśmy być ostrożni przy rozszerzaniu strefy euro. Nie chcemy tu żadnych eksperymentów - powiedział w wywiadzie dla "Financial Times Deutschland" Guenter Verheugen, wiceprzewodniczący KE i komisarz ds. przemysłu i przedsiębiorczości.

W tym samym raporcie Komisja pochwaliła politykę gospodarczą Słowenii, która też zamierza przyjąć euro już w przyszłym roku. Stopa inflacji wynosi tam 2,5%, podczas gdy docelowy pułap dla pretendentów do euro kształtował się w grudniu na poziomie 2,6%. Dla porównania inflacja w Estonii wynosi 4,1%, a na Łotwie 6,9%.

Estonia spełnia pozostałe kryteria, a mimo to jej premier Andrus Ansip już w listopadzie nie wykluczał opóźnienia w przyjęciu euro. Wykluczył natomiast podejmowanie takich kroków, jak redukcja opodatkowania żywności w celu zahamowania wzrostu cen konsumpcyjnych.

Bloomberg