W ubiegłym roku przychody bydgoskiej spółki wyniosły 120,59 mln zł i były najwyższe w historii. Zysk operacyjny zamknął się na poziomie 6,74 mln zł. Wynik netto to 4,84 mln zł. Sprzedaż była wyższa o ponad 30%, natomiast zysk netto o 300% lepszy niż w 2004 r. - W 2005 r. wzrósł nam udział prac typowo budowlanych w sprzedaży. Około 80 mln zł w przychodach stanowiła produkcja konstrukcji stalowych, a 35 mln zł to budowlanka - mówi Henryk Chyliński, prezes Projprzemu. Zmieniła się też geograficzna struktura sprzedaży. - Już połowę przychodów mamy z zleceń krajowych. W tym roku powiększymy ten udział - dodaje.
Jaki będzie 2006 r.? - Postaramy się kontynuować tendencje wzrostowe w naszych wynikach finansowych. Na pewno coraz więcej zleceń będziemy pozyskiwać z prac budowlanych. W tej branży widać wyraźne ożywienie, pojawia się coraz więcej zapytań ofertowych - twierdzi prezes Projprzemu. Spółka startuje obecnie w kilkudziesięciu przetargach. W wielu ma duże szanse na wygraną. - Jest jednak mały problem. Procedury przetargowe są tak skonstruowane, że wyłonienie wykonawcy może potrwać nawet pół roku. To potwornie spowalnia inwestycje i nierzadko prowadzi do unieważnienia przetargu. Zwłaszcza, jeżeli prace mają być współfinansowane przez Unię Europejską - komentuje Henryk Chyliński.
W tym roku Projprzem rozpoczyna inwestycje. - Będziemy stawiać nową malarnię w Koronowie i rozbudowywać zakład konstrukcji stalowych w Sempólnie. To w krótkim czasie pozwoli nam na istotne zwiększenie zdolności produkcyjnych - mówi prezes bydgoskiej spółki.