Po wczorajszym uroczystym obiedzie na Kremlu dzisiaj rozpoczyna się w Moskwie robocza część spotkania ministrów finansów z krajów G-8. Jednym z głównych tematów ma być bezpieczeństwo energetyczne. To gest pozostałych uczestników wobec Rosji, która po raz pierwszy gości obrady takiego gremium. Bo Rosja jest tym krajem, od którego zależy bezpieczeństwo energetyczne innych. Sama o nie zabiegać nie musi.
Minister finansów Rosji Aleksiej Kudrin zapowiedział niejako przy okazji moskiewskiego spotkania złożenie oficjalnej prośby do Klubu Paryskiego o możliwość wcześniejszej spłaty długu. Tegoroczna spłata miałaby wynieść 12 mld USD po 15 mld USD też wcześniej spłaconych na początku 2005 r. W ub.r. jedynie Szwajcaria nie zgodziła się na to.
W tym roku wcześniejszej spłaty długu nie chcą również Niemcy. Ich minister finansów Peer Steinbrueck uzasadnia takie stanowisko tym, że pozbawiłoby to jego rząd planowanych wpływów z odsetek. A właśnie te wpływy są przeznaczone na pokrycie kosztów oprocentowania papierów wyemitowanych przez poprzedniego ministra. Hans Eichel pozyskał wtedy z rynku na pokrycie pilnych potrzeb budżetowych 5,5 mld euro ze sprzedaży obligacji zabezpieczonych długiem Rosji, zaciągniętym jeszcze przez ZSRR. Niemcy nie chcą wcześniejszej spłaty również dlatego, że Rosji pożyczali pieniądze na bardzo wysoki obowiązujący wtedy procent.
Steinbrueck argumentuje też swoje stanowisko tym, że brak spodziewanych wpływów uniemożliwi mu zredukowanie deficytu budżetowego do poziomu wymaganego w strefie euro, czyli 3% PKB. Kanclerz Angela Merkel obiecała, że jej rząd dostosuje się do tych zasad w 2007 r., po raz pierwszy od sześciu lat.
Komentarz