Lepsze od prognoz analityków okazało się drugie półrocze 2005 r., kiedy strategiczny inwestor Telekomunikacji Polskiej zwiększył zysk netto o 19%, do 2,35 mld euro. Było to możliwe dzięki niższym podatkom oraz sprzedaży aktywów. Analitycy przewidywali 9,5-proc. spadek wyniku netto w tym okresie, do 1,79 mld euro.
W tym roku przychody ze sprzedaży wzrosną o ponad 7%, rentowność zaś obniży się, ponieważ użytkownicy indywidualni, dotychczas korzystający ze stałych łączy, coraz częściej rozmawiają za pośrednictwem internetu. Ponadto komórkowy Orange na rynku brytyjskim musi zwiększyć wydatki na marketing. Mimo to akcjonariusze mogą liczyć na wyższą dywidendę. Zarząd obiecał im 1,20 euro na akcję.
Do 2008 r. France Telecom planuje redukcję zatrudnienia o 17 tys. etatów netto, z czego tysiąc za granicą. Zwolnień jednak nie będzie. Część pracowników dostanie urlopy związane z końcem kariery w FT, pewna grupa przejdzie na emeryturę, a jeszcze inna zostanie zatrudniona na stanowiskach o charakterze publicznym.
Gervais Pellissier, odpowiedzialny za finanse francuskiej korporacji, mówi, że największym problemem branży jest konkurencja i nowe technologie. FT przewiduje, że w tym roku udział połączeń via internet w dotychczasowym rynku stacjonarnym wzrośnie do 40%, z 15% w 2005 r. Rok wcześniej udział ten był niemal zerowy.
Rynek na wyniki spółki zareagował pozytywnie i kurs akcji rósł o przeszło 3%. 12 stycznia cena akcji obniżyła się o 8% i był to największy spadek od trzech lat, a jego głównym powodem była informacja podana przez FT, iż przychody ze sprzedaży za 2005 (bez uwzględnienia efektów przejęć i skutków zmian kursów walut) będą niższe od prognoz. Na koniec grudnia zadłużenie FT wynosiło 47,8 mld euro, wobec 46,3 mld na koniec czerwca. Wzrost zobowiązań wynikał z konieczności zaciągnięcia kredytu na zakup hiszpańskiej firmy Amena. Za 80% jej akcji Francuzi zapłacili 6,4 mld euro. FT deklaruje, że do 2008 r. zadłużenie będzie niższe od dwukrotności zysku operacyjnego brutto.