Papiery Credit Suisse zostały przecenione nawet dość znacząco. Ich kurs zniżkował na giełdzie w Zurychu o ok. 7%, do 73 franków, najbardziej od prawie trzech lat. Zysk netto spółki w wysokości 1,1 mld franków okazał się gorszy od prognozowanych przez analityków 1,24 mld franków. Najbardziej inwestorów zaniepokoił jednak wzrost kosztów Credit Suisse aż o 26% w minionym kwartale. Przychody w tym okresie były większe o 10%.
Również w przypadku BNP Paribas o pogorszeniu nastrojów inwestorów zadecydowały koszty spółki. Wzrosły w minionym kwartale o 14%, do 3,67 mld euro, bardziej niż prognozowali analitycy. Mniejszy od ich oczekiwań okazał się też wzrost zysku banku na poziomie operacyjnym. W rezultacie kurs akcji spółki spadł wczoraj w Paryżu o 2,4%, do 74,25 euro.
Tak było na otwarciu sesji. Po południu akcje Credit Suisse kosztowały jeszcze mniej, bo 72,16 franka, a BNP Paribas 73,84 euro. Mimo że ich zyski netto wzrosły odpowiednio o 15% i 23%. Europejskie banki od dłuższego czasu mają bardzo dobre wyniki, co znalazło wyraz w notowaniach ich akcji. Papiery Credit Suisse zdrożały w ciągu roku o 53%, a BNP Paribas zwyżkowały w tym okresie o 32%. Obie spółki okazały się zatem lepsze od europejskiej średniej, bo indeks Bloomberga, grupujący 76 spółek finansowych, zyskał 25%.
Im lepsze wyniki spółek, tym wyższe później są oczekiwania wobec nich. W takiej sytuacji coraz trudniej jest im sprostać. Nie bez znaczenia było jednak i to, że dzień wcześniej UBS, największy lokalny rywal Credit Suisse, raportował o trzykrotnym zwiększeniu kwartalnego wyniku netto. W takim samym stopniu wzrósł też zysk netto trzeciego co do wielkości w Niemczech Commerzbanku.
Bloomberg