Reklama

Jasiński chce sprzedawać

Wojciech Jasiński, minister skarbu państwa, deklaruje, że w tym roku budżet dostanie z prywatyzacji 5,5 mld zł. Wszystko dzięki sprzedaży firm z sektora energetycznego.

Publikacja: 17.02.2006 07:00

- Obowiązkiem ministra skarbu jest wykonywać ustawę budżetową i dążyć do tego, aby zrealizować zaplanowane wpływy - powiedział wczoraj minister Jasiński w publicznym radiu. Dodał przy tym, że będzie to możliwe dzięki przewidzianym w tym roku prywatyzacjom firm energetycznych.

Niepewne transakcje

Duża część tegorocznych wpływów prywatyzacyjnych ma pochodzić ze sprzedaży m.in. Zespołu Elektrowni Dolna Odra oraz Elektrowni Kozienice. Sprzedaż obu spółek ma dać ponad 2 mld zł. Jednak finalizacja tych prywatyzacji w najbliższym czasie nie jest pewna.

W przypadku pierwszej z tych spółek, inwestor strategiczny - hiszpańska Endesa - musi wynegocjować jeszcze ze związkami zawodowymi pakiet socjalny. Nie będzie to łatwe, ale nawet jeżeli się uda, na drodze do sprzedaży elektrowni Hiszpanom mogą stanąć posłowie. Już wcześniej sprzeciwiali się prywatyzacji tej firmy. Ministerstwo Gospodarki nie wyklucza, że ZEDO wejdzie do grupy energetycznej, jaka ma powstać na bazie BOT.

Z kolei Elektrownia Kozienice utworzy być może mniejszą grupę energetyczną wraz z poznańską spółką dystrybucyjną Enea i dopiero wtedy będzie mogła trafić w ręce inwestora strategicznego.

Reklama
Reklama

Niewiele projektów

Wszystko wskazuje więc na to, że minister Jasiński będzie musiał ratować się sprzedażą innych spółek. Prowadzona przez Naftę Polską (100-proc. spółkę SP) prywatyzacja czterech firm Wielkiej Syntezy Chemicznej ma dać ok. 0,5 mld zł. Do sprzedania pozostaną jeszcze elektrociepłownie w Zabrzu, Bytomiu i Tychach, ale można na nich zarobić tylko kilkaset milionów złotych.

Podobnej wysokości wpływy mogą dać prywatyzacje Cefarmów Warszawa i Białystok oraz Polmosów. MSP planuje też sprzedać na giełdzie akcje Fabryki Sklejka-Pisz. Na pierwszą połowę tego roku zaplanowana jest wprawdzie publiczna emisja akcji Ruchu. Ale na pewno nie uratuje ona prywatyzacyjnego planu, bo przyniesie jedynie ok. 120 mln zł, a pieniądze trafią do kasy spółki, a nie państwa.

A może resztówki?

Prawdziwym ratunkiem może się więc okazać sprzedaż resztówek. Na koniec 2004 roku wartość mniejszościowych pakietów akcji bez obciążeń, będących w posiadaniu Skarbu Państwa, wynosiła prawie 4 mld zł. Ale tylko niecałe 500 mln zł to akcje notowane na giełdzie, które łatwo sprzedać. Upłynnienie pozostałych wiąże się z długotrwałymi negocjacjami.

Gdyby ministrowi Jasińskiemu mimo wszystko udało się ich pozbyć, nie tylko mógłby zrealizować zaplanowane wpływy prywatyzacyjne, ale i ucieszyłby analityków. Wskazują oni, że sprzedaż resztówek to jedno z najważniejszych zadań, jakie ma przed sobą nowy minister skarbu. Podobnie jak zakończenie międzynarodowych sporów, jakie polski rząd prowadzi z UniCredito w sprawie fuzji Pekao i BPH oraz z Eureko w sprawie prywatyzacji PZU.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama