W styczniu, nieoczekiwanie, o 6,8% zwiększyła się też liczba wydanych pozwoleń na budowę, co jest ważnym sygnałem przyszłej koniunktury w tej branży. Wprawdzie w tym roku przewiduje się spadek cen nowych domów, po raz pierwszy od pięciu lat, ale ich liczba będzie się zwiększać, gdyż wykonawcy muszą nadrobić ubiegłoroczne (rekordowe) opóźnienia w realizacji inwestycji.
Styczniowa eksplozja na rynku budowlanym była możliwa dzięki najwyższym od 110 lat temperaturom. Z tego względu można więc było kopać fundamenty nawet w chłodniejszych regionach. Ogółem w styczniu zaczęto budowę (licząc w skali rocznej) 1,819 mln domów jednorodzinnych (+13%) i 457 tys. wielorodzinnych (+22%). Kontynuowano prace na 1,421 mln obiektów (+1,2%), a zakończono inwestycje w 1,971 mln przypadków.
Jednym z powodów dużego ruchu w budownictwie mógł być pośpiech wykonawców dążących do terminowego zakończenia inwestycji, by uniemożliwić kupującym wycofanie się z umowy. Niektóre firmy notują rosnącą liczbę rezygnacji kontrahentów.
Specjaliści przewidują, że z powodu rosnącego oprocentowania kredytów hipotecznych i wysokich cen sprzedaż domów może spaść. W ubiegłym roku ten segment branży budowlanej miał
55-proc. udział w dynamice produktu krajowego brutto, zaś ceny wzrosły o 13,6%. Średnio domy sprzedawano za 213,9 tys. USD.