Z przeprowadzonej przez PARKIET ankiety wśród analityków wynikało, że produkcja w styczniu powinna wzrosnąć o 9,3%. Niektórzy ekonomiści spodziewali się jednak 2-cyfrowego wzrostu. Najbardziej optymistyczne prognozy miał BGŻ (12,7%). Styczniowy wzrost był zbliżony do grudniowego, gdy wyniósł 9,6%.
- Znaczący wpływ na wyniki produkcji w zeszłym miesiącu miały niskie temperatury - mówi Wojciech Kuryłek, główny ekonomista Kredyt Banku. - Znalazło to odzwierciedlenie w większej produkcji energii elektrycznej, gazu i wody oraz spadku produkcji budowlanej - dodaje. W pierwszym przypadku roczna dynamika wzrosła do 6,1% z 2,5% w grudniu, a w drugim spadła do minus 7,8% z plus 8,2% w grudniu.
W największym stopniu zwiększyła się produkcja sprzętu radiowo-telewizyjnego, aż o 54% rok do roku. Polskie fabryki wytworzyły też dużo maszyn i urządzeń (wzrost o 25%). 2-cyfrowy wzrost miał też miejsce w produkcji pojazdów samochodowych, koksu i produktów rafinacji ropy naftowej oraz wyrobów chemicznych.
W ocenie W. Kuryłka, styczniowa dynamika produkcji na poziomie 9,5% jest umiarkowana i nie zapowiada gwałtownego przyspieszenia gospodarczego w I kwartale. Jego zdaniem, podobne tempo wzrostu powinno utrzymać się w następnych miesiącach. - Dane świadczą o tym, że jest przestrzeń do obniżki stóp procentowych w lutym - twierdzi ekonomista Kredyt Banku.
Inaczej dynamikę produkcji ocenia Ryszard Petru, główny ekonomista BPH. Jego zdaniem, dane są dobre, co oznacza, że mogłyby być raczej argumentem przeciw obniżce stóp. R. Petru twierdzi jednak, że nie one będą dla RPP kluczową sprawą, tylko bardzo niska inflacja (0,7% w styczniu).