Dzięki realizacji tej umowy, rosyjskie firmy do 2030 r. miałyby dodatkowe przychody w wysokości 1 mld USD rocznie. Prace nad nową maszyną pasażerską pochłoną około 20 mld USD, 3 mld USD mają kosztować części do modelu A350, a na 2 mld USD szacuje się koszty dostosowania maszyn do przewozów towarowych. - Mówimy o partnerstwie na całe życie - zadeklarował Axel Klein, wiceprezes Airbusa, odpowiedzialny za rozwój strategiczny firmy.
Prezydent Władimir Putin jest zwolennikiem ożywienia branży lotniczej i przyspieszenia konsolidacji przemysłu obronnego. Proces ten ma objąć nie tylko państwowe, ale także prywatne podmioty. Wczoraj Putin podpisał dekret o utworzeniu Zjednoczonej Korporacji Lotniczej (Unified Aircraft Corp.) grupującej takich producentów, jak Suchoj, MIG, Iljuszin, Tupolew oraz spółka giełdowa Irkut, której współwłaścicielem jest europejska korporacja EADS, kontrolująca Airbusa.
Rosjanie bardzo też liczą na sukces samolotu regionalnego Suchoj (100 miejsc), który będzie konkurował z brazylijskim Embraerem i kanadyjskim Bombardierem. Projekt ten zainteresował włoską firmę Finmeccanica, która wczoraj poinformowała, że kupi 25% akcji rosyjskiej spółki.
- Rosji potrzebny jest własny przemysł lotnictwa cywilnego oraz ścisła współpraca z międzynarodowymi gigantami w USA i Europie - powiedział w wywiadzie Siergiej Krawczenko, prezes Boeinga Rosja, ale nie chciał skomentować planowanej współpracy Rosji z Airbusem.
Oba koncerny ostro konkurują na rynku rosyjskim o zamówienia państwowej linii Aerofłot, planującej zakup 22 nowych maszyn dalekiego zasięgu.