Reklama

Z kasy państwa wyciekają miliardy

Z Wojciechem Misiągiem, z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, byłym ministrem finansów, rozmawia Cezary Szymanek

Publikacja: 28.02.2006 07:22

Wicepremier Zyta Gilowska zapowiada (w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej), że już w marcu Ministerstwo Finansów opuści projekt ustawy o finansach państwa. Czy taka ustawa jest nam rzeczywiście potrzebna?

Jest absolutnie niezbędna, aczkolwiek wszystkiego nie załatwi.

A co powinna załatwić?

Ramy dla dalszych reform. Ustawa o finansach publicznych nie jest ustawą o tym, na co państwo wydaje pieniądze. Służy określaniu procedur, sposobów gospodarowania publicznymi pieniędzmi. Jeśli tej ustawy nie ma albo jest zła, wówczas nawet jeżeli system wydatków jest dobrze pomyślany, to jest nieszczelny.

Czy jest możliwe oszacowanie, ile pieniędzy nam rocznie wycieka?

Reklama
Reklama

To jest pytanie tego rodzaju, co: ile osób pracuje w szarej strefie albo ile tracimy przez szarą strefę w podatkach. Są to znaczące kwoty.

Liczone w miliardach?

Tak, aczkolwiek trzeba pamiętać o skali. Instytucje publiczne wydają rok w rok prawie 400 mld zł.

Czy ustawa o finansach publicznych to jest taka kontra przeciw politykom?

Przeciwko złym politykom, tak samo jak przeciwko złym urzędnikom, a nie przeciwko urzędnikom jako takim. To jest ustawa, która powinna wymusić dobrą pracę, tzn. wymusić przejrzystość. Wymusić to, że jeśli podejmujemy decyzję, to wiadomo, kto ją podjął i dlaczego. To jest regulacja przeciwko tym, którzy dzisiaj mają dostęp do publicznych pieniędzy z mało uzasadnionych powodów.

Czy Panu również brakuje kilku miliardów złotych po stronie przychodów w tegorocznym budżecie?

Reklama
Reklama

Namawiałbym do dużej ostrożności w tej kwestii. Z mojego doświadczenia wynika, po pierwsze, że na podstawie styczniowych wyników nie można niczego rozsądnego powiedzieć o budżecie całorocznym. Po drugie, trzeba sobie zdawać sprawę, że błąd w oszacowaniu dochodów rzędu 1-2% jest warsztatowo, technicznie błędem dopuszczalnym zawsze. Jeżeli ktoś na początku roku powie, że gwarantuje, iż faktyczne dochody budżetu odchylą się o mniej niż 1,5% od tego, co zostało zaplanowane, to twierdzę, że kłamie. 1,5% wydatków budżetowych to ok. 3 mld zł. Oczywiście, zagrożenie, że dochody będę niewykonane, jest, tym bardziej że już w trakcie prac nad budżetem rząd podnosił szacunki. Nie jest jasne do końca, czy podnosił je dlatego, że prognozy się poprawiały, czy dlatego, że...

...że rządowi się poprawiało.

Tak albo może inaczej. Rządowi się pogarszało i nadrabiał to szukaniem trochę papierowych pieniędzy.

Ale jest w takim razie ryzyko niedomknięcia budżetu?

Zawsze jest takie ryzyko.

A w tym roku, o ile jest większe niż w latach ubiegłych?

Reklama
Reklama

Nie widzę zasadniczej różnicy.

Plotka głosi, że będzie Pan znów w Ministerstwie Finansów. Będzie Pan?

Na razie nie.

A dostał pan propozycję?

Proponowano mi. Będę na pewno z panią profesor Gilowską współpracował. Dlatego że ustawa o finansach publicznych, która dla niej jest tak ważna, jest też ważna dla mnie. Pracuję nad tym już prawie od 10 lat.

Reklama
Reklama

Skrót wywiadu przeprowadzonego

na antenie Radia PiN

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama