Wczorajsza sesja przyniosła silną przecenę niemieckiego rynku akcji. Druga już w tym tygodniu długa czarna świeca, jaka została w czwartek wyrysowana na wykresie dziennym indeksu DAX, może sugerować większą korektę. Zwłaszcza, że pojedyncze dzienne wskaźniki już zdążyły wygenerować pierwsze wstępne sygnały sprzedaży.
Zasięg ewentualnej korekty wyznacza czteromiesięczna linia trendu wzrostowego. Obecnie znajduje się na poziomie 5600 pkt. Dopóki DAX przebywa ponad tą barierą, którą dodatkowo uzupełnia położony 60 pkt niżej szczyt z 12 stycznia br. (5542,12 pkt), byki mogą czuć się bezpiecznie. Zdecydowane wybicie poniżej poziomu 5542-5600 pkt będzie natomiast stanowić średnioterminowy sygnał sprzedaży.
Na możliwość silniejszej korekty wskazuje również wykres w kompresji tygodniowej. Jest prawdopodobne, że po dzisiejszej sesji zostanie na nim utworzona świecowa formacja odwrócenia trendu (zasłona ciemnej chmury lub objęcie bessy). Co prawda, tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jedna formacja nie czynni bessy, jednakże każe zachować ostrożność.
Gdy frankfurcka giełda przygotowuje się do korekty, Nasdaq tkwi w niej od dwóch miesięcy. Przybrała ona formę trendu bocznego po zwyżkach, które trwały od połowy października do połowy stycznia. W ciągu tych niecałych dwóch miesięcy zakres wahań rynku technologicznego ograniczony jest przedziałem 2239,81-2331,36 pkt. Przełamanie jednego z tych poziomów wskaże kierunek zmian w kolejnych miesiącach. Na chwilę obecną więcej jest przesłanek za wybiciem górą niż dołem. Na realizację takiego scenariusza przede wszystkim wskazują dzienne wskaźniki, które od kilku dni wracają do sygnałów kupna.
Przeciwko wzrostowemu scenariuszowi obecnie przemawia tylko jeden czynnik - obserwowany od sierpnia 2004 roku spadek dynamiki kolejnych średnioterminowych impulsów wzrostowych. To prowadzi do powstania silnych negatywnych dywergencji. Jednak same dywergencje nie mogą być przesłanką do prognozowania spadków. Dopiero zejście poniżej 2239 pkt zmieniłby układ sił.