Eksport był (w przeliczeniu na euro) o 18,3 proc. większy niż rok wcześniej - podał Narodowy Bank Polski. - To najwyższy wzrost od lutego ubiegłego roku. Dane świadczą o tym, że wysoki kurs złotego nie stanowi dużej przeszkody dla naszych przedsiębiorstw - ocenił Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Ankietowani przez PARKIET ekonomiści spodziewali się wzrostu eksportu w styczniu na poziomie 14 proc. Wyższa od oczekiwań okazała się również dynamika importu. Analitycy spodziewali się, że wyniesie ona 16 proc. Z danych NBP wynika, że import w styczniu był o 19,4 proc. wyższy niż rok wcześniej.
Ekonomiści BRE Banku zwrócili uwagę w nocie dla klientów, że wysoki import świadczy o wzroście popytu krajowego "na bardzo przyzwoitym poziomie, co wpisuje się w scenariusz stopniowego ożywienia gospodarczego". Przypomnieli jednocześnie, że skutkiem wysokiego wzrostu importu jest również obniżanie tempa wzrostu PKB: "Wkład eksportu netto do PKB będzie nadal ujemny i niewykluczone że niższy niż w IV kw. 2005 r."
Według NBP, w styczniu saldo handlowe było dodatnie - nadwyżka wyniosła 53 mln euro. Poprzedni raz z nadwyżką w obrotach handlowych mieliśmy do czynienia w styczniu ub.r.
Równocześnie z danymi banku centralnego została opublikowana informacja GUS na temat handlu zagranicznego w styczniu. Według urzędu statystycznego, w styczniu saldo obrotów towarowych było ujemne - wyniosło blisko 400 mln euro. Skąd różnica? Eksport według GUS wyniósł 6,2 mld euro. Według NBP, było to o pół miliarda euro więcej, bo bank centralny w wielkości eksportu uwzględnia nie tylko dane ze statystyki celnej (wykorzystywane przez GUS), ale też szacuje obroty tzw. handlu przygranicznego.