Wiceminister finansów Cezary Mech potwierdził, że azjatyckie banki centralne są zainteresowane kupnem polskich papierów skarbowych emitowanych na rynku krajowym. O takiej możliwości PARKIET pisał w ubiegłym tygodniu. Powoływaliśmy się na m.in. analizy ING Banku Śląskiego.
- W maju spodziewamy się przyjazdu do Polski poważnych inwestorów z Azji, w tym przedstawicieli banków centralnych, którzy są zainteresowani inwestycjami w papiery skarbowe emitowane w kraju - powiedział Mech w wywiadzie dla agencji Reutera.
Rezerwy takich państw, jak Japonia i Chiny, przekraczają 800 mld dolarów. Bank centralny Chin wyraził na początku tego roku zamiar zdywersyfikowania swoich rezerw. Główną walutą rezerwową jest tradycyjne dolar. Do lokowania środków w aktywa denominowane w amerykańskiej walucie zniechęca głównie trwająca od dłuższego czasu deprecjacja dolara.
Na korzyść złotego przemawia natomiast fakt, że ryzyko inwestowania w naszym kraju jest niewiele większe niż np. papiery państw zachodnioeuropejskich. Jednocześnie większość analityków spodziewa się, że w najbliższych latach złoty będzie zyskiwał na wartości. Zakupy dokonywane przez azjatyckich inwestorów mogą przyspieszyć aprecjację naszej waluty.
Tymczasem premier Kazimierz Marcinkiewicz, cytowany w najnowszym wydaniu miesięcznika "Forbes", ocenił, że optymalny kurs złotego to 4,2 zł za euro. Stwierdził też, że rząd nie będzie podejmował działań, które prowadziłyby do umocnienia złotego. Wczoraj za euro płacono poniżej 3,9 zł.