Reklama

Szukanie impulsu

Z punktu widzenia oceny przyszłej koniunktury na warszawskim parkiecie ostatnie sesje były mało przydatne. Inwestorzy powstrzymywali się z decyzjami, co znalazło odbicie w poziomie tygodniowych obrotów akcjami z WIG20. Były najniższe w tym roku. Dobre dane z naszej gospodarki neutralizowane były przez niezbyt korzystne nastawienie do rynków wschodzących.

Publikacja: 25.03.2006 07:42

Wiosną i jesienią minionego roku przez pierwsze dwa tygodnie od ustanowienia przez notowania na rynkach wschodzących lokalnych maksimów nasz rynek wyraźnie spadał, a przez następne dwa tygodnie odrabiał straty. Teraz ten schemat się powtarza. To na porządku dziennym stawia pytanie o dalszy rozwój wypadków - czy potoczą się one podobnie jak pół roku temu, gdy mniej więcej po miesiącu rynek zbierał już siły do nowej fali wzrostowej, czy też powtórzy się historia sprzed roku, kiedy po około czterech tygodniach powróciły zniżki i notowania pogłębiły wcześniejszy dołek.

Oczy zwrócone

na emerging markets

Można zakładać, że tak jak w tych dwóch przypadkach o rozwoju zdarzeń zadecyduje koniunktura na rynkach wschodzących. Może to wydawać się nudne, gdyż na temat amerykańskich obligacji oraz sytuacji na rynku towarowym napisano w ostatnich tygodniach bardzo dużo. Jednak wciąż trudno od tych elementów się oderwać. Wystarczy spojrzeć na notowania złotego, który praktycznie każdego dnia powiela zachowanie innych walut z emerging markets. Bardzo dobrze pokazują to wzajemne powiązania koniunktury na tych rynkach.

W tej sytuacji przewidywania dotyczące całego regionu nabierają kluczowego znaczenia z punktu widzenia koniunktury na naszym parkiecie. Najbardziej niepokojące w tym kontekście elementy to:

Reklama
Reklama

l prawdopodobieństwo dalszego wzrostu rentowności obligacji w Stanach Zjednoczonych,

l niewielkie szanse na znaczniejsze osłabienie dolara w kolejnych tygodniach,

l kształt wykresów indeksów giełdowych na tak istotnych rynkach wschodzących jak Brazylia, Hongkong czy Korea,

l balansowanie na krawędzi silniejszego i trwalszego spadku przez indeks rynku towarowego.

Co każe oczekiwać wzrostu rentowności obligacji w USA? Przede wszystkim ostatnie reakcje na publikowane dane makroekonomiczne. Inwestorzy stali się bardzo przewrażliwieni na punkcie wszelkich informacji dotyczących inflacji oraz rynku nieruchomości. Dość żywiołowe reakcje wywoływały ostatnio nawet dane, do których wcześniej inwestorzy nie przywiązywali zbyt dużej wagi. Wyprzedaż dotknęła obligacji, a dolar znacznie się wzmocnił po podaniu lutowej sprzedaży domów na rynku wtórnym. Jednocześnie informacje, w których można byłoby dopatrywać się pozytywnych elementów, przechodziły bez echa. Tak było z lutową inflacją na poziomie producentów, która okazała się niższa od prognoz. Jednak i tak rentowność obligacji oraz dolar poszły w górę w dniu jej publikacji.

Z technicznego punktu widzenia cały czas możemy więc mówić o ruchu powrotnym wykresu dochodowości 10-latek do ubiegłorocznych szczytów. Dopóki nie dojdzie do spadku poniżej nich, realny jest atak na maksimum z wiosny 2004 r., znajdujące się nieco poniżej 4,9 proc.

Reklama
Reklama

Mocny dolar

zaszkodzi towarom

Sytuacja na rynku obligacji wspiera notowania dolara. Choć jego dalsze perspektywy są wciąż dość niejasne i trudno jednoznacznie zakładać dalszą aprecjację amerykańskiej waluty, to już samo jej utrzymywanie się na obecnym poziomie będzie wywierać presję na rynek towarowy. Dlaczego, skoro nie będziemy obserwować nominalnego ruchu kursu? Przy sięgającym 7 proc. PKB deficycie na rachunku bieżącym dolar powinien iść w dół. Chronią go przed tym wysokie stopy procentowe, które jednak mają negatywne oddziaływanie na gospodarkę. Można przyjąć, że ze względu na zwiększające się w coraz większej liczbie krajów koszty pieniądza, do utrzymania notowań dolara potrzebny będzie wzrost dochodowości tamtejszych bezpiecznych aktywów. To zwiększałoby oddziaływanie stóp procentowych na gospodarkę.

Po wyprzedaży z pierwszej połowy marca brazylijska Bovespa próbowała powrócić do tegorocznego szczytu. To się na razie nie udało, a ruch w górę z połowy miesiąca można traktować jako prawe ramię formacji głowy z ramionami. Od jej linii szyi dzieli teraz 3 proc. Jeśli taka formacja ma ostatecznie powstać, to do rozstrzygnięcia powinno dojść szybko, nawet w najbliższych dniach. Najpóźniej w pierwszej połowie kwietnia. Podobnie niekorzystny kształt przybrał wykres Hang Senga, opisującego koniunkturę na giełdzie w Hongkongu. Od silnego wsparcia w rejonie 1300 pkt nie jest w stanie odbić się koreański Kospi. To przemawia przeciwko pozytywnej interpretacji tegorocznych notowań, które można traktować jako budowanie formacji trójkąta, mogącej stać się podstawą do kontynuacji hossy.

W pierwszej połowie marca roczna zmiana indeksu CRB spadła do zera. To nie zdarzyło się ani razu od połowy 2002 r. Równocześnie notowania dotarły do rocznej średniej, która ani razu nie była przecięta w ostatnich 4 latach. Próby odbicia od niej nie przynoszą większego skutku. Również MACD, znajdujący się na poziomie na którym kończyły się korekty na wiosnę 2003 r. i 2005 r. oraz jesienią 2005 r., nie ma siły odbić się od wsparcia. To każe liczyć się z kontynuacją trwającej od początku lutego zniżki cen towarów.

Co jest wliczone w ceny?

Reklama
Reklama

W trakcie trwającego od połowy stycznia wzrostu dochodowości amerykańskich obligacji indeks rynków wschodzących zachowuje się przeciętnie licząc tak samo, jak podczas pięciu poprzednich okresów osłabienia koniunktury na rynku papierów skarbowych w USA. To skłania do przekonania, że inwestorzy obecną sytuację traktują jako przejściową. Jeśli nadzieje na to zostaną zawiedzione, należy oczekiwać negatywnej reakcji - mocniejszej wyprzedaży aktywów z emerging markets.

Analiza różnic w rocznych stopach zwrotu skłania do przekonania, że warszawski parkiet nie cieszy się w tym roku szczególnym wzięciem zagranicznych inwestorów (różnica jest mocno ujemna). Równocześnie zestawienie kwartalnych zmian polskiego indeksu ze wskaźnikiem koniunktury dla emerging markets nie sugeruje, by ten proces w ostatnim czasie przybrał jakiś skrajny odcień, co dawałoby nadzieję na poprawę tej sytuacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama