Reklama

Bez zwolnień

Nie redukcja, ale restrukturyzacja zatrudnienia ma być sposobem Groclinu na obniżenie kosztów. Znacznie więcej zamówień będzie wykonywanych w ukraińskiej fabryce.

Publikacja: 28.03.2006 07:56

W 2005 r. Groclin padł ofiarą złej koniunktury na rynku motoryzacyjnym. Kończyły mu się też wieloletnie kontrakty. Do tego umacniał się złoty, co powodowało, że eksport stanowiący 96 proc. sprzedaży stał się nieopłacalny. Największy pracodawca w zachodniej Wielkopolsce zakończył rok jedynie 12 mln zł zysku. Wynik był o 72 proc. gorszy niż rok wcześniej. Poza tym w IV kw. pierwszy raz w historii Groclin poniósł 11,8 mln zł straty.

Konieczne

nowe kwalifikacje

Zarząd Groclinu już od listopada 2005 r. mówił o konieczności zmiany strategii funkcjonowania firmy i oszczędnościach. Ponieważ w ostatnich dwóch latach uruchomił i rozbudował zakład na Ukrainie, który nie wykorzystywał w pełni mocy wytwórczych, spekulowano, że tam może zostać przeniesione gros produkcji. Sugerowano, że zwolnienia dotkną polskich fabryk w Grodzisku Wielkopolskim i Karpicku koło Wolsztyna. Jednak Wojciech Witkowski, wiceprezes zarządu Groclinu, zapowiedział, że nie dojdzie do ograniczania działalności w polskich zakładach. Restrukturyzacja, którą podejmuje spółka, ma polegać na przesunięciu pracowników ze sfer pomocniczych do bezpośredniej produkcji. Część załogi będzie musiała zdobyć nowe kwalifikacje, ale nikt nie zostanie pozostawiony bez propozycji pracy. Jak tłumaczył rzecznik Groclinu Jerzy Pięta, spółce nie opłaca się zwalniać pracowników, bo podpisała właśnie nowe kontrakty. Między innymi na dostawy do Volvo i Renault. Ich uruchomienie nastąpi w 2007 r. - Wyszkolenie pracownika w naszej branży jest czasochłonne i kosztowne - mówi J. Pięta.

Ukraina

Reklama
Reklama

kosztem Nowej Soli

W 2007 r. produkcję zwiększy fabryka w Użgorodzie. Dotychczas wytwarzano tam wyłącznie pokrycia materiałowe, jednak już w przyszłym roku zakład rozpocznie bardziej zaawansowaną technologicznie produkcję poszyć ze skóry. Będzie tam realizowana część właśnie podpisanych kontraktów. - Ze względu na wciąż niekorzystny kurs złotego zarząd podjął decyzję o kierowaniu większej ilości produkcji na Ukrainę. Tam koszty pracy są mniejsze, co ma fundamentalne znaczenie dla obecnej sytuacji finansowej spółki - mówi J. Pięta.

Spółka Groclin Karpaty ma zatrudnić dodatkowo około 400 pracowników. Jednak nie od razu przy produkcji, gdyż muszą przejść niezbędne szkolenia. To znaczy, że polski inwestor czeka na kolejne kontrakty, które będą tam realizowane.

Zwiększanie produkcji na Ukrainie oznacza mniejsze zaangażowanie spółki w uruchomienie fabryki w Nowej Soli, w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Ma rozpocząć działalność w drugim półroczu, a Groclin zobowiązał się utworzyć tam 608 miejsc pracy do 2009 r., aby nie utracić ulg. - Teraz priorytetem jest Ukraina - odpowiada J. Pięta na pytanie o to, kiedy ruszy produkcja w Nowej Soli.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama