"(...) realizacja projektu tworzy istotne zagrożenie w kluczowej dziedzinie, gdzie udało się wypracować w Polsce dobre rozwiązania. Jednocześnie nie wykazano, że pójście na owe ryzyka może dać krajowi jakiekolwiek istotne korzyści" - głosi list NBP. Rząd ma we wtorek dyskutować nad projektem, który zdaniem analityków znacznie ograniczyłby rolę NBP i upolitycznił jego decyzje. Ostatnio Prawo i Sprawiedliwość (PiS) przyspieszyło prace nad budową skonsolidowanego urzędu, który miałby nadzorować banki, ubezpieczycieli oraz fundusze po tym jak bank centralny nie ugiął się pod presją zmierzającą do zablokowania planów ekspansji w Polsce włoskiego banku UniCredito. Rząd chce wyłączyć spod kurateli banku centralnego Komisję Nadzoru Bankowego (KNB), konsolidując ją z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) oraz Komisją Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE). Twierdzi, że przyniosłoby to oszczędności i poprawiło nadzór nad rynkami. ECB zasugerował polskiemu rządowi, by przy konsolidowaniu nadzorów zapewnił NBP ważną rolę w dbaniu o bezpieczeństwo sektora finansowego. Według ostatnich propozycji, rząd miałby sześciu reprezentantów w nowym, ośmioosobowym nadzorze. Bank centralny i prezydent mianowaliby po jednym reprezentancie. Plan jest pomysłem wiceministra finansów, Cezarego Mecha, typowanego na kandydata na przewodniczącego nowego urzędu. Mech jest też jednym z głównych aktorów sporu pomiędzy rządem a NBP w sprawie planów fuzji należących do UniCredito polskich banków: Banku Pekao i Banku BPH. Rząd sprzeciwia się tej fuzji, argumentując, iż obniżyłoby to konkurencję i prowadziło do ograniczenia miejsc pracy. Unia Europejska Polskę krytykuje.
((Autor: Paweł Kozłowski; Redagował: Adrian Krajewski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))