Jeśli usługi private bankingu, gdzie trzeba mieć zwykle do zainwestowania 200 tysięcy złotych, pozostają w sferze marzeń, to może skorzystać z personal bankingu? Też brzmi nieźle, a stawiane wymagania finansowe są o wiele niższe.
Personal banking, czyli bankowość osobista, daje możliwość korzystania z usług i ofert, na które zwykły klient nie ma raczej szans. Jej kluczowe elementy to osobisty doradca oraz prestiżowe konto bankowe, które wiąże się z różnego rodzaju przywilejami.
Wystarczy 5 tys. zł wpływów...
Aby zostać klientem bankowości osobistej, należy wykazywać się średnimi miesięcznymi wpływami w granicach 5-10 tys. zł, ewentualnie oszczędnościami do zainwestowania w granicach 50-100 tys. zł. Często kwota ta liczona jest w ramach całej grupy banku. Jeśli spełniamy te kryteria i zależy nam, by być traktowanym w szczególny sposób, należy to zasygnalizować w "swoim" banku lub u konkurencji, ponieważ nie zawsze bank pierwszy wychodzi z propozycją. Są też spore różnice w klasyfikacji. Gdy w jednym banku nie ocieramy się nawet o dolną granicę klientów personal bankingu, w innym znajdziemy się w tej grupie bez trudu. Banki chętnie widzą też w tym gronie VIP-y, osoby o wysokim prestiżu społecznym, nawet gdy nie spełniają kryteriów ekonomicznych. Przeważnie są to przedstawiciele wolnych zawodów, politycy, artyści.
...ale nie ma szycia na miarę