Państwo jest 100-proc. właścicielem sześciu elektrociepłowni: w Bydgoszczy, Bytomiu, Łańcucie, Tychach, Zabrzu i Zduńskiej Woli. Ma też mniejszościowe udziały w 11 innych spółkach. W tym roku MSP ma zamiar sprzedać większość z posiadanych przez siebie zakładów elektrociepłowniczych i w ten sposób podreperować budżet. Wartość księgowa akcji spółek elektrociepłowniczych należących do MSP wynosi prawie 350 mln zł. Ale z ich sprzedaży resort może uzyskać nawet dwa, trzy razy więcej. Pytanie tylko, czy plan resortu zostanie zrealizowany.
Najszybciej uda się prawdopodobnie sprzedać akcje spółki z Bydgoszczy. W tym tygodniu resort przyznał wyłączność negocjacyjną w tej sprawie Elektrowniom Szczytowo-Pompowym - spółce należącej do PSE. Ze sprzedaży co najmniej 10 proc. akcji do państwowej kasy może wpłynąć nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Wartość księgowa spółki to prawie 10 mln zl. Trwa także prywatyzacja Elektrociepłowni Tychy. MSP zaprosiło zainteresowane podmioty do zakupu nawet 85 proc. akcji tej spółki. Wśród potencjalnych inwestorów są m.in. Dalkia, Fortum czy giełdowy Praterm. - Wstępnie mogę powiedzieć, że złożymy ofertę na EC Tychy - zadeklarował prezes ostatniej z tych firm, Edward Kowalewski. Za walory tej elektrociepłowni resort mógłby zainkasować nawet 150 mln zł. Niestety, jest zadłużona po uszy. W tej sytuacji MSP może liczyć na wpływy w wysokości kilkudziesięciu milionów zł. Wartość księgowa tej firmy na koniec 2004 roku wynosiła 13 mln zł.
Niewiele uda się zarobić także na sprzedaży niewielkiej elektrociepłowni w Łańcucie (wartość księgowa 5,6 mln zł). Trzy firmy, w tym również wspomniany już Praterm, złożyły wiążące oferty na zakup nawet 100 proc. akcji tej spółki, która warta jest kilkanaście milionów złotych.
Z kolei prywatyzacja zakładów z Zabrza i Bytomia utknęła na razie w martwym punkcie. MSP postanowiło bowiem połączyć obie spółki i sprzedać je łącznie. Na to nie godzą się jednak ich pracownicy. Zresztą są głosy, by z prywatyzacją śląskich spółek lepiej się nie spieszyć. - Większość z nich ma kłopoty finansowe. Na razie nie ma więc sensu ich prywatyzować - uważa Waldemar Dunajewski, prezes Związku Pracodawców Elektrociepłowni.
W tej sytuacji resortowi skarbu przyjdzie ratować się sprzedawaniem resztówek. Wśród nich jest kilka dużych i wartościowych, jak 42-proc. pakiet EC Nowa, 34-proc. EC Białystok czy 25-proc. Elektrociepłowni Warszawskich (dziś Vattenfall Heat Poland). Szwedzki koncern jest zainteresowany odkupieniem od Skarbu Państwa resztówki warszawskich zakładów. - Wyrażamy pełną gotowość do negocjacji w tej sprawie z resortem skarbu - powiedziała nam Edyta Kwapich, rzecznik VHP. Ile jest wart obecnie pakiet akcji należący do MSP, trudno powiedzieć. Ale w styczniu 2000 roku za 55 proc. akcji Elektrociepłowni Vattenfall zapłacił ponad 230 mln dolarów. Gdyby opierać się na tej wycenie, można założyć, że posiadany przez MSP pakiet wart jest ponad 300 mln zł.