Przejmie go prywatna grupa inwestycyjna, w której dominującą rolę odgrywa fundusz hedgingowy Cerberus Capital Management.
Do sprzedaży GMAC zmusiła GM zarówno sytuacja finansowa koncernu, jak inne kłopoty, takie jak dochodzenie kryminalne w sprawie praktyk księgowych oraz zobowiązania finansowe wobec zbankrutowanej firmy Delphi. General Motors nie potrafi zatrzymać procesu spadku udziału w światowym rynku samochodowym, co dodatkowo pogłębia kłopoty koncernu. Na Wall Street coraz częściej wspomina się o możliwości ogłoszenia upadłości spółki, choć dyrektor generalny GM Rick Wagoner stanowczo temu zaprzecza.
Cenę 51 proc. udziałów w GMAC ustalono na 14 mld USD. Z tej sumy GM otrzyma 7,4 mld USD w momencie zamknięcia transakcji, najprawdopodobniej już w czwartym kwartale tego roku. 2,7 mld USD wpłynie do koncernu od samego GMAC, w wyniku zamiany poszczególnych oddziałów GMAC na spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. GM kontroluje także część długów znajdujących się w portfelu GMAC, co powinno przynieść kolejne 4 mld USD.
Decyzja nie zmieniła nastawienia firm ratingowych wobec GMAC, które już wcześniej zdegradowały zadłużenie tej firmy do "śmieciowego" poziomu. Zarówno Moody?s, jak i Standard & Poor?s dały w poniedziałek do zrozumienia, że utrzymają takie nastawienie aż do momentu sfinalizowania zmian własnościowych w GMAC.
Dla General Motors sprzedaż GMAC oznacza napływ tak potrzebnej gotówki. Jednocześnie jednak koncern odcina jedno ze źródeł dochodów, które od 87 lat przyczyniało się do lepszych wyników finansowych koncernu. GMAC należał bowiem do nielicznych oddziałów GM przynoszących zyski. Tylko w ubiegłym roku finansowe ramię koncernu przekazało General Motors dywidendy w wysokości 2,5 mld USD, zmniejszając już i tak gigantyczne straty największego producenta samochodów na świecie (sięgnęły 10,6 mld USD). Teraz do GM popłynie zaledwie połowa zarabianych przez GMAC sum. W ubiegłym roku GMAC udzielił około 1,5 mln kredytów na zakup nowych aut w USA, czyli 36 proc. wszystkich sprzedanych przez GM samochodów.