Właściwie wszystko co można powiedzieć o tym, co się dzieje obecnie na rynku zawiera się w cenie akcji Skotanu. Notowania spółki ze Skoczowa przekroczyły wczoraj po raz pierwszy w historii 500 zł, a jej wartość rynkowa jest wyższa od 1 mld zł. To już prawie tyle samo, co kapitalizacja Puław, Polimeksu MS czy LPP. Czy akcje Skotanu są drogie, a jeśli tak, to czy płyną z tego jakieś wnioski? Wartość rynkowa spółki przekracza roczne przychody ze sprzedaży o 30 razy. W przypadku LPP relacja Kapitalizacja/Roczna sprzedaż wynosi ledwie 2, dla Polimeksu nie przekracza 1. Wydaje się, że akcjonariusze obydwu firm powinni czym prędzej zmusić zarządy spółek, żeby zamknęły sklepy, budowy i biura projektowe, a w ich miejsce posiały rzepak. Wracając do Skotanu - na 2008 rok spółka zaplanowała 212 mln zł zysku i co kwartał będzie tę prognozę monitorować. Jeśli prawdopodobieństwo, że każdy raport do końca 2008 roku zawierać będzie pozytywną informację (spółka podtrzyma prognozę) oszacujemy arbitralnie na 75 proc., to szansa na ostateczny sukces, czyli zarobienie 212 mln zł na koniec 2008 roku, wynosi 2,4 proc.

Rozbuchana spekulacja akcjami mniejszych spółek pozwala na kolejne rekordy WIG. Jednak na przekroczenie przez WIG20 granicy 3 tys. pkt to wciąż za mało. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest słabsza postawa PKN Orlen, na którym wciąż wydają się ciążyć niższe od oczekiwań wyniki finansowe za ostatni kwartał 2005 roku. Wobec niższej niż przed rokiem dynamiki zmian cen ropy naftowej i niższej różnicy między ceną gatunków Brent i Ural inwestorzy nie bardzo wierzą, że w kolejnych kwartałach Orlen pokaże satysfakcjonujący wzrost zysków. Do zmiany zdania może ich przekonać raport za pierwsze trzy miesiące 2006 roku. Jeśli zdanie zmienią wcześniej poinformuje o tym analiza techniczna, a konkretnie przełamanie spadkowej linii trendu, obejmującej ostatnie trzy miesiące notowań. Wtedy też doczekamy się zapewne przekroczenia przez WIG20 granicy 3 tys. pkt.