Inflacja liczona według unijnych norm w marcu wynosiła w Estonii 4,1 proc. Było to o 1,5 pkt proc. więcej niż dopuszczają kryteria ustalone dla krajów kandydujących do strefy euro. Kryteria te określają, że inflacja w kraju kandydującym nie może przewyższać bardziej niż o 1,5 pkt proc. średniej dla trzech państw strefy euro o najwolniejszym wzroście cen. Tak liczony wskaźnik w marcu wynosił 2,6 proc.

Minister finansów Aivar Soerd podkreślił, że Estonia będzie chciała przystąpić do strefy euro tak szybko jak to będzie możliwe. Najnowsze prognozy pokazują, że kryteria inflacyjne mogą tam być spełnione na wiosnę lub w połowie przyszłego roku. Jeśli te przewidywania sprawdzą się, to możliwym terminem akcesji byłby 1 stycznia 2008 r. Ministrowie finansów i szefowie banków centralnych Unii Europejskiej w miniony piątek ustalili, że kraje kandydujące do strefy euro muszą wykazać się "trwałym" spadkiem inflacji.

Resort finansów przewiduje, że jeszcze do lata inflacja będzie przekraczać w Estonii 4 proc., a później ma spadać. Rząd postanowił podwyżkę podatków na alkohol i tytoń przesunąć z 1 lipca br. na 1 stycznia 2008 r. Minister Soerd zapewnia, że dzięki tej decyzji "realna inflacja będzie niższa od wymaganej do przyjęcia euro".

Kryteriów przystąpienia do strefy euro nie spełnia też Litwa, która chciała się w niej znaleźć również od 1 stycznia 2007 r. W marcu inflacja wynosiła tam 3,1 proc. w stosunku rocznym. Decyzję w sprawie Litwy Bruksela ma podjąć w maju.

Bloomberg