- Odbyliśmy cykl spotkań z inwestorami finansowymi. Spotkaliśmy się z bardzo dobrym odbiorem - zapewnia Krzysztof Diduch, prezes Naftobudowy. Mimo to oferta publiczna krakowskiej firmy budowlanej nie odbędzie się w pierwotnie zakładanym terminie. Zgodnie z harmonogramem, zawartym w prospekcie emisyjnym, zatwierdzonym pod koniec marca przez KPWiG, budowa księgi popytu na nowe akcje miała ruszyć wczoraj. Tak się jednak nie stało, subskrypcja będzie miała miejsce dopiero w maju. Spółka zwróciła się do Komisji o ponowne rozpatrzenie wniosku dotyczącego zatwierdzenia prospektu.

Dlaczego zdecydowano się na taki krok? - Powody przełożenia oferty są czysto formalne i proceduralne - twierdzi K. Diduch. Naftobudowa poinformowała bowiem w ostatnich tygodniach o kilku istotnych dla jej działalności wydarzeniach (m.in. zdobyciu nowych kontraktów), które nie znalazły się w wersji prospektu zatwierdzonej przez KPWiG. Obowiązujące procedury natomiast utrudniły uzupełnienie dokumentu w formie aneksów. - Liczymy, że Komisja ponownie zatwierdzi prospekt, a zainteresowanie inwestorów wyrażane podczas road show przełoży się na złożenie deklaracji podczas oferty w maju - mówi prezes.

Oferta publiczna Naftobudowy liczy od niespełna 2 mln do 3 mln akcji (teraz kapitał dzieli się na ponad 2,9 mln papierów). Cena emisyjna nowych walorów będzie mieścić się w przedziale 5-12 zł. Wczoraj kurs krakowskiej spółki wzrósł o 3 proc., do 8,7 zł.