Banki kompensują sobie brak wpływów z regularnej obsługi kont zwiększaniem innych opłat - wynika z cyklicznych badań Bankrate.com. Na przykład, średnia kara za wystawienie czeku bez pokrycia wynosi dziś 27,04 USD i jest bliska rekordu wszech czasów. Na rekordowym poziomie 1,6 USD znalazła się także średnia prowizja za korzystanie z bankomatów instytucji finansowej, w której konsument nie posiada konta. Zmniejszyły się natomiast prowizje za podobną usługę pobierane od klientów banku.
Według danych Federal Deposit Insurance Corp. oraz National Credit Union Administration, w ubiegłym roku banki, unie kredytowe i kasy oszczędnościowe pobrały od Amerykanów w formie prowizji rekordową sumę 37,8 mld USD - ponad dwa razy więcej niż w 1994 r. Na rekordowym poziomie znalazła się także minimalna kwota depozytu, którą należy trzymać na koncie, aby uniknąć dodatkowych opłat. Wreszcie zwykłe konta czekowe - odpowiednik najpopularniejszych polskich kont rozliczeniowych - płacą dziś średnie odsetki w wysokości 0,32 proc., podczas gdy na kontach typu money market można dziś zarobić 4,5 proc. - Banki wiedzą dobrze, że oprocentowanie nie jest najważniejszym kryterium przy wyborze rachunków do bieżących operacji finansowych - uważa Fritz Elmendorf z Consumer Bankers Association. - Dużo ważniejsza jest sprawność przeprowadzanych operacji.
Zdaniem Grega McBride z działu doradztwa finansowego w Bankrate.com, copółroczny raport odzwierciedla szerszy, obserwowany od kilku lat trend: banki wolą opierać swoje dochody na pobieraniu wyższych, stałych prowizji niż na zmiennych przychodach z oprocentowania. - Widzimy przede wszystkim tendencję do zwiększania karnych opłat - mówi McBride.
Podobną taktykę banki stosują także w przypadku kart kredytowych. Za każde spóźnienie się z płatnościami lub przekroczenie limitu karty banki pobierają dziś standardowo 39 USD. Kilkakrotne popełnienie tego błędu może wywindować oprocentowanie kredytu do 30 i więcej procent.
Nowy Jork