W pierwszym kwartale ubiegłego roku ten trzeci na świecie producent samochodów zarobił netto 1,21 mld dolarów, 60 centów na jedną akcję. Teraz tyle samo stracił.
Strata 1,19 mld USD jest największa od ostatniego kwartału 2001, kiedy firma z Dearborn w stanie Michigan zanotowała wynik ujemny w wysokości niemal pięciokrotnie wyższej.
Analitycy już wcześniej w swoich prognozach uwzględnili koszty, jakie Ford musi ponieść, likwidując produkcję w niektórych zakładach w Ameryce Północnej i przewidywali, że bez konieczności ich poniesienia Ford wypracowałby w pierwszym kwartale 2006 r. zysk, a na jeden walor przypadłoby 25 centów. Wynik okazał się jednak o jednego centa gorszy.
Przychody z powodu spadku sprzedaży pojazdów zmniejszyły się o 9 proc., do 41,1 mld USD, a inwestorzy i analitycy zaniepokojeni są rosnącymi kosztami.
W tym kwartale produkcja w północnoamerykańskich zakładach Forda zmniejszy się o 1,7 proc., do 890 tysięcy samochodów osobowych i ciężarówek. W poprzednim spadek był większy i wyniósł 3,5 proc. - Transformacja nie będzie szybkim procesem ani bezbolesnym - twierdzi dyrektor generalny William Clay Ford. Jego zdaniem, w 2008 r. w Ameryce Północnej Ford zacznie zarabiać.