W dniu wydania rekomendacji (11 kwietnia) cena akcji Unimilu wyniosła 38,6 zł. Była o 22,5 proc. wyższa niż trzy miesiące wcześniej, ale 3,5 proc. niższa niż przed rokiem. Na zamknięciu w piątek kurs producenta prezerwatyw po wzroście o 4,5 proc. wyniósł 41,5 zł.
BM BISE metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF) wycenił akcje Unimilu na 47,2 zł. Podkreślił, że ten szacunek powinien być brany pod uwagę przez inwestorów długoterminowych. Metodą porównawczą broker wycenił walory firmy na 54,2 zł. Ostateczną wycenę - 50 zł - wyliczył jako średnią ważoną z dwóch metod (wagi to: 0,6 DCF i 0,4 metoda porównawcza).
M. Stępień wskazuje na duży potencjał rozwojowy spółki po tym, jak kupiła majątek dotychczasowego inwestora, niemieckiej spółki Condomi. Analityk DM BISE przypomina, że restrukturyzacja firm zależnych oraz wsparcie marketingowe mają podwoić udział grupy na rynku niemieckim. Wejście na nowe rynki o dużym potencjale wzrostu (Ameryka Południowa i Azja) ma natomiast się przyczynić do systematycznego rozwoju firmy. Spółka zamierza zwiększyć również rentowność na polskim rynku poprzez skupienie się na segmencie produktów luksusowych.
BM BISE prognozuje, że sprzedaż Unimilu wzrośnie z 36,2 mln zł w ubiegłym roku obrachunkowym (kończy się 30 czerwca) do 75 mln zł w tym roku (ten skokowy wzrost wynika z konsolidacji wyników w ramach grupy). W przyszłym roku przychody mają wynieść 95 mln zł, a w 2008 r. - 105 mln zł. Zysk netto również ma się zwiększać i wynieść w tym roku 4,5 mln zł, za rok 5,5 mln zł. Za 2 lata firma ma zarobić 7 mln zł. W ubiegłym roku Unimil wypracował 4,1 mln zł zysku netto.