S&P obniżył w poniedziałek perspektywę ratingową Polski do "stabilnej" z "pozytywnej", ponieważ okres niepewności politycznej przedłuża się, a perspektywy przyjęcia przez Polskę euro się pogarszają. "Zmiana perspektywy ratingu jest zaskoczeniem, ponieważ sytuacja makroekonomicza nie stanowi uzasadnienia do obniżenia perspektywy. Mamy wysoki wzrost gospodarczy i utrzymującą się równowagę zewnętrzną" - powiedział Reuterowi Pietras.

"Agencja niestety nie bierze pod uwagę reform finansów publicznych i podatkowych przygotowanych przez panią minister Gilowską" - dodał. Zdaniem Pietrasa decyzja agencji może mieć negatywny wpływ na notowania polskich obligacji. Wczoraj, po komunikacie S&P, rentowności polskich papierów skarbowych wzrosły nawet o 4-6 punktów bazowych.

"To co mnie martwi, to potencjalny choć być może długofalowy negatywny wpływ na rentowności obligacji" - powiedział wiceminister. Liczy jednak, że ocena S&P może jednak w tym roku ulec poprawie. Przyspieszające tempo wzrostu gospodarczego, a także utrzymanie deficytu w ryzach mogą być okazją dla S&P do ponownej oceny perspektywy ratingu, uważa wiceminister. "Natomiast nie mamy sygnałów świadczących o tym, że inne agencje rozważają zmianę ratingu, mamy nadzieję, że poprawiająca się sytuacja gospodarcza może spowodować podniesienie ratingów jeszcze w tym roku" - uważa wiceminister. "Przedstawienie założeń do przyszłorocznego budżetu i projekt budżetu zawierającego zapowiadaną kotwicę może być dobrą okazją do zmiany oceny przez S&P" - dodał.

((Autor: Paweł Sobczak; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))