Reklama

Państwowe firmy nie chcą zatrudniać

Większość firm w II kwartale tego roku albo planuje zwiększyć zatrudnienie, albo je utrzymać na niezmiennym poziomie. Wyjątkiem są spółki Skarbu Państwa. Więcej z nich planuje redukcję etatów niż zwiększenie zatrudnienia. Dlaczego tak się dzieje?

Publikacja: 04.05.2006 07:49

Badania koniunktury w II kwartale tego roku przeprowadzone przez Narodowy Bank Polski wykazują, że więcej firm będzie przyjmować nowych pracowników niż zmniejszać załogę. Większość przedsiębiorstw pozostawi zatrudnienie bez zmian. Wyjątkiem pod tym względem są jednak przedsiębiorstwa i spółki, pozostające w portfelu Ministerstwa Skarbu Państwa. Wskaźnik prognoz zatrudnienia jest tu ujemny, czyli przeważy redukcja zatrudnienia nad jego wzrostem. Dlaczego tak się dzieje?

Nie potrzebują nowych ludzi...

Jak wynika z naszego sondażu, w niektórych firmach jest to wynikiem rosnącej wydajności pracy i związanego z tym przerostu zatrudnienia. - W najbliższym czasie planujemy zmniejszyć zatrudnienie. Podnosimy wydajność, np. poprzez zwiększenie efektywnego czasu pracy górników czy też poprzez racjonalne inwestycje. Oczywiście, nowi ludzie pojawiają się w naszych kopalniach, ale wynika to z uzupełniania braków po górnikach przechodzących na emeryturę - powiedział nam Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej. Na zwiększenie zatrudnienia nie ma co także liczyć w przypadku Koncernu Energetycznego Energa. - Nasza ocena poziomu, sprawności i skuteczności realizacji zadań nie wskazuje, by występowała taka potrzeba - mówi Alina Geniusz z KE Energa. Nowych pracowników przyjmie natomiast PZU. Ale nieprędko. - Obecnie trwają w naszej firmie procesy modernizacyjne i na tym etapie trudno powiedzieć, jaki będzie ostateczny stan zatrudnienia. Nasza strategia na lata 2006-2010 zakłada rewitalizację sieci agencyjnej. Szacujemy, że w ciągu pięciu lat pozyskamy ok. 3 tys. nowych agentów - mówi Tomasz Fill, rzecznik spółki.

Bo źle oceniają

swoją sytuację

Reklama
Reklama

Nasz sondaż potwierdza wnioski, do jakich doszli analitycy NBP. - W przedsiębiorstwach Skarbu Państwa słabsze niż w całej populacji są nie tylko prognozy zatrudnienia, ale także ocena bieżącej sytuacji ekonomicznej oraz jej prognozy na najbliższe 3 miesiące. Także prognozy produkcji, zamówień i popytu są mniej optymistyczne w tej grupie niż w sektorze prywatnym. A zatem, według własnej opinii, przedsiębiorstwa Skarbu Państwa znajdują się w nieco gorszej sytuacji niż pozostałe firmy, mniej optymistycznie oceniane są również perspektywy ich rozwoju - mówi Małgorzata Radomska z NBP. I stąd ich niska skłonność do tworzenia nowych miejsc pracy. Wynika więc, że firmy państwowe w mniejszym stopniu niż przedsiębiorstwa prywatne korzystają ze wzrostu gospodarczego. A to kolejny argument za tym, by nie zwalniać tempa prywatyzacji. Na szczęście wskaźnik prognozy zatrudnienia w firmach państwowych choć wciąż ujemny, wyraźnie się poprawia, i to zarówno w skali rocznej, jak i kwartalnej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama